Socjalki i przyjaciele - tata po rozwodzie
Przemyślenia

Socjalki i przyjaciele

Zastanawialiście się jak to jest, że wszyscy Wasi znajomi, dziwnym trafem są szczęśliwsi od Was? Jak korzystanie z social mediów wpływa na poczucie zadowolenia z życia? Jak ważni są w życiu przyjaciele i co daje przyjaźń?

Tysiące znajomych samotnika

Mam kilku znajomych, którzy choć w mediach społecznościowych wydają się być niesamowicie popularni (ponad półtora tysiąca kontaktów), w życiu prywatnym tak na prawdę są samotni i brakuje im przyjaciół. Jasne, że szerokie znajomości dają duże możliwości. Dzięki nim zawsze możemy coś załatwić. Tylko czy dają nam one szczęście?

Yvette

Przypomniała mi się historia Yvette Vickers, która mimo, iż była popularną modelką i nieco mniej popularną aktorką zmagała się z samotnością. Zmarła ona w swoim domu, ale jej ciało odnaleziono dopiero po roku.[1] Przez cały rok nikt jej nie odwiedzał, a zwłoki zostały odnalezione tylko dlatego, że jej sąsiad zaniepokoił się dużą ilością nieodebranych listów. W tym momencie warto zadać sobie pytanie co jest w życiu bardziej wartościowe – tysiące znajomych, czy kilkoro przyjaciół?

Choć pytanie wydaje się być retorycznym, to wielu ludzi ciągnie do tego, by być subiektywnie popularnym.

-Na pustyni jest się trochę samotnym.

-Równie samotnym jest się wśród ludzi

Antoine de Saint-Exupéry

Nasi znajomi są szczęśliwsi od nas

Czy wydaje Wam się, że Wasi znajomi na FB mają się lepiej od Was? Podejrzewam, że tak. Dlaczego? Otóż zgodnie z badaniami prof. J. Bollena[2] przeprowadzonymi nad społecznością ponad 39 tys. użytkowników serwisów społecznościowych większość ludzi doświadcza tzw. paradoksu przyjaźni, czyli przeświadczenia, że są mniej popularni i mniej szczęśliwi aniżeli ich przyjaciele. Profesor wysnuwa również teorię, jakoby używanie social mediów miało w prostej linii prowadzić do zmniejszenia się poczucia szczęścia.

Przecież do serwisów społecznościowych wszyscy wrzucamy tylko takie zdjęcia na których jesteśmy szczęśliwi. Przez to mamy zaburzony obraz życia innych ludzi. Odbiór też przez to jest skrzywiony.

Socjalki i szczęście

Otóż obecność nadmiernie zaangażowanych użytkowników negatywnie wpływa na ich znajomych. Tych kilka osób, które gromadzą jak największą ilość znajomych powoduje, że użytkownicy mający średnią liczbę czują się mniej popularni, aniżeli ich koledzy i koleżanki. Podobnie dzieje się w przypadku osób, które bombardują swoje media społecznościowe dużą ilością nowych postów. Wydają się one być w oczach innych nudni, a nawet monotematyczni. Bo jakie mają życie oprócz tego wirtualnego?

The best relationships aren’t posted all over social media

Ważnym jest ostrzeżenie, które znajduje się w konkluzji owej pracy Bollena: „Wyniki naszych badań sugerują, że korzystanie z social mediów może wiązać się ze zwiększonym poziomem niezadowolenia społecznego i nieszczęścia, jeśli osoby są narażone na porównanie własnego szczęścia i popularności ze szczęściem swoich znajomych.”

Lepsze słabe więzi niż ich brak

Może się okazać, że wśród setek internetowych znajomych może nie być nikogo, kto zechciałby zostać naszym przyjacielem. Warto się nad tym zastanowić. Z drugiej zaś strony, trzeba przyznać, że z przyjaźnią jest tak, że słowa przyjaciel zazwyczaj używamy zbyt często. No bo ilu zostało przyjaciół z tych wszystkich ludzi, których kiedykolwiek nazwaliśmy przyjacielem? Dwóch? Trzech? A może wcale. Dr G. Mollenhorst w swoich badaniach potwierdza, że wymieniamy ponad połowę swoich znajomych co siedem lat.[3] Dokładnie, większość naszych znajomych się zmienia. Przez lata zostają przy nas jedynie ci prawdziwi przyjaciele. Człowiek jest jednak stworzeniem stadnym, które potrzebuje znajomych i przyjaciół. Jasne, że bardziej wartościowi są przyjaciele, ale „zwykli” znajomi również są niezwykle ważni.

Znajomi

Społeczne wyizolowanie i samotność podwyższają ryzyko śmierci.[4] Kontakty międzyludzkie dają nam wsparcie psychiczne, ale nie tylko. Jak już pisałem, dzięki większej ilości znajomych mamy większe możliwości – mogą nam oni pomóc zarówno poradą, jak i czynnym działaniem, a nawet materialnym wsparciem. Znajomi to szerokie plecy, dzięki nim w życiu jest prościej coś osiągnąć. Różnica między znajomymi i przyjaciółmi jest taka, że dzięki znajomym możemy odczuwać radość, a dzięki przyjaciołom szczęście.

Znajomi to radość, przyjaciele to szczęście

Wspólne szczęście, samotne nieszczęście

Spójrzcie, przecież najlepsze chwile swojego życia przeżywamy wspólnie z innymi. Kilka przykładów. Kiedy ostatni raz się śmialiśmy? Byliśmy sami, czy z kimś? Pierwsza komunia, występy na scenie, wygrana w konkursie. Przeważnie był ktoś obok. Taniec, karaoke, gry albo wypad poza miasto. Szczęście przeżywamy wspólnie z kimś. Nawet w sytuacjach, kiedy przytrafi nam się coś dobrego, a jesteśmy sami, nie potrafimy się opanować, aby się tym nie podzielić.

Złe, nieprzyjemne chwile przeżywamy w samotności, często szukając wsparcia. Mimo wszystko jesteśmy w tym sami. Na przykład w drodze do pracy albo przed stresującymi sytuacjami. Kiedy jesteśmy wezwani do szefa na dywanik, również idziemy tam w pojedynkę. Wielu ludzi chorobę przeżywa samotnie. W żałobie tak samo. Wtedy szukamy kogoś, kto nas wesprze, podniesie na duchu.

Dlatego właśnie potrzebujemy innych ludzi by odczuwać szczęście. Potrzebujemy ich, by mieć siłę. Nawet w sytuacji, kiedy są to jedynie „zwykli” znajomi.

Może nie posiadamy skrzydeł, ale miejmy przy sobie tych, dzięki którym możemy latać

Przyjaciele, a stres

W badaniach dr J. Coana[5] analizowano wpływ przyjaźni na poczucie stresu. Eksperyment wyglądał następująco: uczestników poddawano wstrząsom elektrycznym, mierząc jednocześnie ich aktywność mózgową. Jedna grupa była sama, druga trzymała za rękę swoich przyjaciół. Otóż osoby, które trzymały za rękę przyjaciela były bardziej spokojne. Badania wykazały, że obecność przyjaciela zmniejsza aktywność ciała migdałowatego odpowiedzialnego za odczuwanie stresu i zagrożenia. Okazuje się, że posiadanie przyjaciela i jego bliskość pozwala zredukować niepokój związany z życiowymi problemami.

Przyjaciele, a zdrowie

Badania pokazują również, że posiadanie przyjaciół realnie wpływa na nasze zdrowie.[6] Mając szczerych i życzliwych przyjaciół mamy siłę by przeciwstawiać się chorobom, mamy wyższy poziom odczuwanego szczęścia i żyjemy dłużej.  Dr L. Berkman wysnuła tezę, że osoby, które mają przynajmniej trójkę przyjaciół, chorują o 20% rzadziej niż ludzie, którzy tych przyjaciół nie mają. Mężczyźni, którzy dużo czasu spędzają ze swoimi przyjaciółmi mają wyższy poziom oksytocyny w mózgu.[7] Dzięki temu mają wyższe poczucie ogólnej radości i lepszą odporność na stres.

Przyjaźń jest wtedy, kiedy zależy nam bardziej na szczęściu drugiej osoby, niż na swoim

Przyjaciele, a poczucie zagrożenia

W badaniach pod przewodnictwem dr Simone Schnall[8] grupę studentów zabrano w teren do podnóża góry. Następnie ubrano im ciężkie plecaki i poproszono o ocenę stopnia nachylenia wzniesienia. Kiedy uczestnicy byli sami oceniali wzgórze za bardziej strome, aniżeli w przypadku, kiedy znajdowali się z przyjacielem. Dzięki przyjaciołom oceniamy zagrożenie za mniejsze niż w rzeczywistości.

Prawdziwy przyjaciel jest kimś, kto wierzy w ciebie, kiedy ty przestajesz wierzyć w samego siebie

Kristy Dallas

Przyjaciele

Siła przyjaźni jest nieopisana. Jako ludzie potrzebujemy miłości, przyjaźni i bliskości innych ludzi. Samotni jesteśmy słabi. Choć się ze sobą nieraz kłócimy i wydaje nam się, że się nawzajem nienawidzimy, to potrzebujemy swojej obecności. Dzięki relacjom potrafimy stawić czoło przeciwnościom i nie odczuwamy strachu. Przyjaźń wydłuża nasze życie. Relacje sprawiają, że jesteśmy silni. Ważne jednak by relacje były szczere, a nie toksyczne. Jak widać warto mieć kilku życzliwych przyjaciół, zamiast setek znajomych, bo w trudnych chwilach okazuje się, że to na tę garstkę możemy liczyć.

Trudne chwile

Zastanówmy się na ilu z naszych znajomych moglibyśmy liczyć w potrzebie? Kiedyś mój kolega przeprowadził na swoim Facebooku taki eksperyment i okazało się, że z sześciu, czy siedmiu setek znajomych na jego prośbę o pomoc odpowiedziały dwie osoby. A nam? Ilu nam by odpowiedziało? Wiele ludzi szuka atencji wśród swoich followerów, wrzucając nowe zdjęcia tylko po to aby połechtać swoje ego kolejnymi serduszkami i łapkami w górę. Czy jest nam to potrzebne? Owszem, daje to pewną uciechę, ale czy jest nam to potrzebne do szczęścia, skoro później okazuje się, jak napisałem wyżej, że to nasi znajomi są bardziej popularni od nas? Być może to wszystko jest złudne, a nam wystarczy tych dwóch, albo trzech przyjaciół, którzy pójdą za nami w ogień?

Prawdziwy przyjaciel to ten, który przyjdzie, kiedy wszyscy odejdą

Nie ilość, ale jakość

Często zastanawiamy się, jak to jest, że popularni celebryci zmagają się z samotnością i depresją. Dlaczego znani ludzie, jak na przykład Benny Hill, Greta Gabo czy Halina Skoczyńska, umierają samotnie? Otóż popularność nie równa się szczęściu. Choć pragniemy być popularni by odczuwać szczęście to okazuje się, że kiedy już tę popularność osiągniemy to nie ma tam tego szczęścia, które szukamy. To dokładnie jak z pieniędzmi. Gonimy po to by je mieć, ale kiedy je posiadamy okazuje się, że nie dają nam szczęścia.

Jest tak dlatego, że cel nie powinien być naszym celem. Wiem, wiem brzmi to dziwnie  Często powtarzam, że to nie osiągnięcie celu daje nam szczęście, ale droga, którą musimy do niego podążać. Szczęście mamy tu i teraz. Nie potrzeba nam zdobywać wciąż więcej i więcej, ale dostrzec to co mamy i w tym doszukać się szczęścia. Bo każdy z nas jest szczęśliwcem tylko nie każdy o tym wie.


[1] https://www.filmweb.pl/news/Odkryto+zmumifikowane+cia%C5%82o+gwiazdy+film%C3%B3w+klasy+B-73094
[2] https://epjdatascience.springeropen.com/articles/10.1140/epjds/s13688-017-0100-1
[3] https://www.sciencedaily.com/releases/2009/05/090527111907.htm
[4] https://www.pnas.org/content/110/15/5797
[5] https://www.apa.org/monitor/2019/06/power-love
[6] https://dc.uthsc.edu/cgi/viewcontent.cgi?article=1033&context=dissertations
[7] https://news.berkeley.edu/2016/03/03/bromances-may-be-good-for-mens-health/
[8] https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3291107/
Please follow and like us:
error

2 komentarze

  • Szymik

    „ Szczęście mamy tu i teraz. Nie potrzeba nam zdobywać wciąż więcej i więcej, ale dostrzec to co mamy i w tym doszukać się szczęścia.„ – takie HYGGE w przyjaźni 😉
    Dlatego czasami nie częstotliwość spotkań z przyjacielem, a ich intensywność ma prawdziwe znaczenie.
    Świetny tekst, ale to już chyba norma 😁

  • Marcin

    Z prawdziwym przyjacielem jest tak, że możemy zobaczyć się z nim po kilkuletniej przerwie, a między nami nic się nie zmienia i rozmowa toczy się zupełnie jakbyśmy widzieli się wczoraj.
    Dziękuję za miłe słowa 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
Facebook
Twitter
LinkedIn
Instagram
Google+