Cebulactwo - tata po rozwodzie
Przemyślenia

Cebulactwo

Ostatnio będąc w sklepie zauważyłem dobrze ubraną kobietę, która wyrywała z papryki ogonki wraz z gniazdem nasiennym. Kiedy zapytałem ją co robi odpowiedziała, żebym się nie mieszał.  Nie dałem za wygraną. Wiecie czego się dowiedziałem?

Wyrzućcie telewizory

W co drugim poście namawiam Was do tego, żeby wyrzucić ten zabytek techniki. Mówiłem już o tym, że oglądanie telewizji ma negatywny wpływ na ośrodkowy układ nerwowy, że jest aktywatorem kompleksów i egzekutorem wyobraźni. Tłumaczyłem również, że telewizja odbiera możliwość przeżywania własnych emocji narzucając czyjeś oraz, że przedstawia nam skrzywiony obraz świata. To jest jednak nic. Po tym co usłyszałem od kobiety w sklepie sam najchętniej poszedłbym do niej, do domu i porąbał telewizor siekierą.

Kobieta w sklepie

Wyrywanie gniazd nasiennych to nie całość sklepowego orężu, jaki pani miała w zanadrzu. Dowiedziałem się, że kupując winogrona odrywa każdą sztukę z kiści, żeby mniej ważyły. „W innych sklepach jest prościej bo samemu się waży, a potem można dorzucić kilka sztuk”. Mało tego, kupując jajka przekłada te większe „L” do pudełka z mniejszych „S”.

Najdziwniejszy był fakt, że kobieta opowiadając mi to była wyraźnie z siebie dumna. Nie uważała się za kombinatora, ani cwaniaka, tylko za osobę zaradną. O „poradach”, którymi się ze mną dzieliła dowiedziała się z jednego z programów telewizyjnych stacji TVNu. Z pełną świadomością nie podam Wam jego nazwy, jednak odszukanie go nie jest niczym trudnym.

Kombinatorstwo

Program jest swego rodzaju satyrą i w twarz śmieje się z nas, Polaków. Dlatego właśnie polecam Wam wyrzucenie telewizorów i będę to z pewnością jeszcze często powtarzał. Jednak mimo prześmiewczego charakteru, z jednej strony obnaża naszą wstydliwą stronę, a z drugiej jest swego rodzaju poradnikiem dla niektórych osób.

Nie kombinujmy.

Pracownicy dyskontów narzekają na otwieranie przez klientów różnych produktów, aby je zobaczyć i powąchać, a czasem nawet skosztować (np. masło). Co poniektórzy potrafią otworzyć nawet wodę mineralną! Zdarza się, że ktoś otwiera zaplombowany produkt, a wybierze ten nieotwarty. Sam nieraz zauważyłem podziurawione czteropaki puszek (dziury po wbitych w folię palcach), bądź ślady paznokci na warzywach i owocach. Częstym widokiem w sklepach są dzieci, albo psy w wózku. Wiecie, w tej części zakupowej. Zastanówmy się jako rodzice i właściciele czworonogów, czy aby na pewno brud albo błoto z butów i łap powinno mieć kontakt z żywnością? Wątpię.

Cebulactwo

Cebulactwo jest pogardliwym neologizmem oznaczającym skąpstwo i kombinatorstwo w odniesieniu do naszych rodaków. Co w nas siedzi, że tak kombinujemy?

Otóż, początków należy szukać w poprzednim ustroju. W jego najgorszym okresie, kiedy to poza octem na sklepowych półkach można było jedynie powiesić się na haku u rzeźnika, a mimo to nikt nie umierał z głodu. Gdy sklepy zaopatrzone były tylko w sprzedawców, a każdy był normalnie ubrany. W czasach popularnego powiedzenia „czy się stoi, czy się leży, dwa tysiące się należy”.

Kiedy nie można kupić nic, trzeba kombinować. Życie zmusza do tego, by kręcić, oszukiwać, robić szare interesy, bo w przeciwnym wypadku faktycznie można pożegnać się z tym światem.

Potrzebujemy czasu

Jak pisałem w poście „Polak mały” nasz kraj został „wrzucony” do wyżej rozwiniętych krajów europejskich i zwyczajnie potrzebujemy nieco czasu, by stać się wyżej rozwinięci w sensie mentalnym. Widzę zmianę kulturową i skłamie ten, który powie, że nic się nie zmieniło.

Najbardziej zauważalne jest to wśród fachowców. Mamy naprawdę dobrych rzemieślników i specjalistów, którzy stawiają na jakość, a nie na ilość. Coraz rzadziej spotyka się cwaniactwo. Przyczyniły się do tego media społecznościowe, które są świetną reklamą dla „ludzi, którzy znają się na rzeczy”. Oczywiście wciąż można wziąć do remontu, kogoś z ogłoszenia w papierowej gazecie, jednak jest to głupotą w sytuacji, gdy każdego można sprawdzić. Fachowcy coraz bardziej stawiają na profesjonalizm i zależy im na bardzo dobrych opiniach. Najbardziej prozaiczny przykład z brzegu to podejście sprzedawców na Allegro, gdzie powiedzenie „klient nasz pan” niemal bije po oczach.

Patriotyzm

Doskonale wiecie, że jestem patriotą i każdego Polaka namawiam, by nim był. Naprawdę nie jest tak źle, jak się mówi. Wręcz przeciwnie, mamy być z czego dumni i nie mamy powodu do wstydu. Jesteśmy drugim najszybciej rozwijającym się krajem w Europie,[1] wyprzedza nas jedynie Malta.[2] Polska gospodarka ma się coraz lepiej. Jesteśmy liderami w produkcji okien, srebra, czy kawy i herbaty.[3] Ponadto pralki i lodówki rodzimych producentów w 85 proc. lądują za granicą. Coś jeszcze? No to dopowiem, że jesteśmy największym w Europie producentem łososia[4]

Sebix i Karyna

Nie dajmy sobie wmówić, że jesteśmy „Januszami i Grażynami” z memów. Starajmy się jak najwyżej celować rozwojowo i mentalnie. Nie obrażajmy się nawzajem, bo wszyscy jesteśmy Polakami, zarówno ja, Wy, jak i Oni. Nie dajmy sobą manipulować twórcom programów telewizyjnych, którzy mówią nam, że jesteśmy cwaniakami, zarówno po stronie konsumentów, jak i usługodawców, bo tak nie jest. Uważam, że owszem, istnieją cebulaki, którzy robią nam antyreklamę, jednak jest ich jedynie odsetek. Niech ten odsetek nie będzie więc łatką, którą będzie nam ktokolwiek przypinał.


[1] https://www.forbes.pl/gospodarka/polska-gospodarka-rozwija-sie-najszybciej-w-europie/7f0m1ky
[2] https://www.wnp.pl/finanse/polska-tygrysem-europy-wyprzedza-nas-juz-tylko-jeden-kraj,345080.html
[3] http://gazetaolsztynska.pl/542538,Polak-potrafi-W-czym-jestesmy-najlepsi.html
[4] https://trojmiasto.wyborcza.pl/trojmiasto/1,35612,20772203,najwieksza-na-swiecie-przetwornia-lososia-jest-jeszcze-wieksza.html
Please follow and like us:
error

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
Facebook
Twitter
LinkedIn
Instagram
Google+