Czy zbliża się koniec naszej cywilizacji? - tata po rozwodzie
Przemyślenia

Czy zbliża się koniec naszej cywilizacji?

Niemal każdego roku, na początku stycznia wieszczy się w mediach koniec świata. Ot, populistyczne hasło, którym można postraszyć ludzi. Jednak, czy aby na pewno jesteśmy bezpieczni?

Zegar zagłady

To symboliczny zegar prowadzony od 1947 roku przez naukowców Uniwersytetu Chicagowskiego.[1] Wskazuje on czas do zagłady ludzkości. Północ oznacza koniec świata, zaś ilość minut przed północą stopień zagrożenia.

W tym roku zegar posunął się naprzód o 20 sekund, wskazując 23:58:20, a to oznacza, że jesteśmy najbliżej północy od 73 lat prowadzenia zegara. Przyczyną jest zagrożenie wojną nuklearną oraz przyspieszające globalne zmiany klimatu i lekceważenie wiedzy naukowej. Zostało nam jedynie 100 sekund. Czy to koniec?

Egoiści

Jesteśmy egoistami. Wiem, że mówiłem, że egoizm jest dobry. Jednak nie mam na myśli pozytywnego egoizmu, tylko ten zły, krótkowzroczny. Egoistami jesteśmy my, nasi rodzice, a przede wszystkim politycy. Większość z tych ostatnich patrzy na świat i państwo z czteroletnią perspektywą – „byle do wyborów”. Świat pogrąża się w coraz to większym kryzysie. Nie tylko gospodarczym, czy ekologicznym, ale i mentalnym. W poprzednim poście powiedziałem Wam, że jest ciężko, przez to, że jest tak łatwo. Borykamy się z problemami egzystencjalnymi, a do tego jesteśmy egocentryczni. Powinniśmy myśleć o świecie w perspektywie nie czterech, czy nawet dwudziestu, ale stu i więcej lat. Mówią o tym czołowi naukowcy.

Globalne ocieplenie

Globalne ocieplenie nie jest mitem, ale jest prawdziwym zagrożeniem. Stephen Hawking w swojej wydanej pośmiertnie książce napisał, że należy zapobiec globalnemu ociepleniu zanim roztopi się tak duża część lodowców, że nie będzie już możliwości ich regeneracji. Dlaczego? Otóż lodowce odbijają promienie słoneczne, przez co znaczna część energii nie zostaje zatrzymana przez atmosferę na ziemi. Jeśli światło nie zostanie odbite, podniesie się temperatura do takiej, która będzie dla nas śmiertelna. Punkt w którym nie będzie odwrotu, to moment, kiedy lodowce nie oddadzą większej części energii. Wtedy też nastąpi reakcja łańcuchowa i pokłady lodowe zaczną się kurczyć do tego stopnia, że przestaną istnieć. Jednak wtedy my, ludzie też przestaniemy istnieć.

Problemy egzystencjalne

W ostatnich latach wciąż kłócimy się o światopogląd, mimo, iż średniowiecze dawno już minęło, a co za tym idzie i okres walk religijnych. Czym jest obecna religia? Teraz jest to spojrzenie na świat. Kłócimy się o to, kto jest z lewej, a kto z prawej, o to kto jest „za”, a kto „przeciw”, o to co jest dobre, a co złe. Cały czas trwa kłótnia. Czy nie możemy żyć wspólnie? Razem dbać o świat i życie na ziemi, pomimo różnic? Jedni walczą o tolerancję, będąc nietolerancyjni, drudzy walczą o życie, życiu się sprzeciwiając, trzeci walczą o rodzinę, a nie ma w nich zrozumienia i miłości. Ludzie, opamiętajcie się!

Ciężkie czasy tworzą twardych ludzi,

twardzi ludzie tworzą dobre czasy,

dobre czasy tworzą słabych ludzi,

słabi ludzie tworzą ciężkie czasy.

Eksperyment Calhouna

Chciałbym Wam przedstawić eksperyment Calhouna[2] zwany „Mouse utopia”. Co prawda nie odnosi się on do ludzi, a jedynie opowiada o myszach, aczkolwiek jest na tyle ciekawy, że warto go przytoczyć.

Mając wszystko

Założenia eksperymentu były następujące: John Calhoun zapewnił myszom nieograniczony dostęp do pożywienia, wody oraz materiałów do budowania schronienia. Dodatkowo wyeliminował zagrożenia życia populacji poprzez drapieżniki oraz choroby zakaźne. Jedynym ograniczeniem była przestrzeń, która mogła pomieścić maksymalnie 3840 myszy.

Faza I

W pierwszej fazie Colhoun wpuścił do siedliska 8 myszy, po 4 dla każdej z płci. Myszy początkowo miały problem z asymilacją i akceptacją, jednak po pewnym czasie udało im się ustabilizować, aż wkrótce pojawiły się pierwsze młode.

Faza II

W drugiej fazie populacja gryzoni zaczęła się mocno rozrastać, dublując swoją ilość co 55 dni. Wykształciła się struktura socjalna. Oznaczało to, że wielkość miotu była zależna od „pozycji społecznej” rodziców. Zauważono, że mimo braku różnic (np. w ilości pokarmu) między boksami, jedne były bardziej „popularne” inne mniej.

Pod koniec drugiej fazy stwierdzono trzykrotnie większą ilość osobników „nieradzących sobie społecznie” (niedominujących w żaden sposób), niż osobników „stabilnych społecznie”. Dodatkowo, osobniki dominujące (stabilne społecznie) to starsze myszy.

Faza III

Trzecia faza była fazą stagnacji. Rozrastanie się populacji zwalniało. Dublowanie następowało co 145 dni. U samców zaniknęła umiejętność obrony własnego terytorium. Karmiące samice były wyraźnie bardziej agresywne, przejmując od samców role obronne. Ponadto agresja zaczęła być również kierowana w stronę potomstwa, które było zmuszane do opuszczenia gniazda.

Przemoc wśród myszy zaczęła być zauważalna i powszechna. Samce przestały w jakikolwiek sposób zabiegać o samice. Zaczęła się tworzyć nowa struktura – już nie wiek był wyznacznikiem pozycji społecznej, a siła. Im bardziej agresywny był osobnik, tym większą miał pozycję społeczną. Wśród myszy zaczęły pojawiać się zachowania homoseksualne – bardziej dominujące samce zaczęły wykorzystywać te bierne, które przyjmują w tym czasie „rolę żeńską”.

U samic pojawił się mechanizm naturalnej antykoncepcji, objawiającej się wchłanianiem płodów. Zanikowi uległ instynkt rodzicielski, skutkiem czego populacja przestała się rozrastać w sposób znaczny. Pojawiły się całkiem bezdzietne samice. W późniejszym czasie znaczna większość młodych została porzucana przez matki.

Młode rozpoczynały osobne życie, bez wykształcenia jakichkolwiek zachowań emocjonalnych i społecznych. Tu należy dodać, że populacja w tamtym momencie wynosiła jedynie 2200 osobników, a więc nieco ponad połowę całkowitej pojemności.

Faza IV

Faza czwarta rozpoczęła się od zakończenia rozrostu populacji. Samice coraz rzadziej zachodziły w ciążę, a jedynie nieliczne młode przeżywały. Wkrótce nastąpiło ostatnie zapłodnienie.

Pojawiły się męskie odpowiedniki samic, tzw. „beutiful ones”. Samce te nie wykazywały bowiem, żadnego zainteresowania względem płci przeciwnej, nie brały udziału w konfliktach, a ich zachowanie sprowadzało się wyłącznie do potrzeb fizjologicznych i dbania o własny wygląd.

Ostatni tysiąc myszy nie wykształcił w sobie żadnych reakcji społecznych. Nieznana im była agresja, zachowania obronne i reprodukcyjne. Nie angażowały się one w inne działania niż jedzenie, spanie i dbanie o wygląd. Osobniki wyglądały na ładne i zadbane, posiadały zdrowe ciało i dobrze wyglądające oczy. Nie potrafiły radzić sobie jednak z żadnym nietypowym bodźcem. Cechowały się, kolokwialnie mówiąc, głupotą.

Nie rozmnażały się, postępowały egoistycznie i hedonistycznie. W dniu 1588-mym zmarł ostatni osobnik.

Ludzie to nie myszy

Całe szczęście, że ludzie to nie myszy. Nie jesteśmy jedynie zwierzątkiem w Tamagotchi, które pragnie jedynie pić, jeść i spać. A może się mylę? Może tak wychwalany hedonizm jest zły? Może, żeby nie popaść w stagnację powinniśmy tworzyć sami sobie wyzwania? Nie tylko dobrze wyglądać i ładnie prezentować się w social mediach, ale postawić na rozwój mentalny? Może powinniśmy zajrzeć do tradycji i korzeni, tak aby wyciągnąć z nich to co dobre? Jak wiecie z postu o moim dziadku, starsze pokolenie intuicyjnie (a może zgodnie z tradycją?) działało zgodnie z „najnowszymi” naukami, głoszonymi przez najlepszych nauczycieli rozwoju. Dlatego może spójrzmy czasem wstecz i wyciągnijmy z przeszłości to co dobre.

Historia magistra vitae

Historia nauczycielką życia

Gdybyśmy działali zgodnie z tym powiedzeniem nie byłoby wojen, nie kłócilibyśmy się o wszystko, a świat stawałby się coraz lepszym. Ale tego nie robimy. Patrzymy na nas samych i naszą, jednoosobową przyszłość, przez co zostało nam sto sekund do końca świata.


[1] https://thebulletin.org/doomsday-clock/past-statements/
[2] „Proceedings of the Royal Society of Medicine" nr 66 art. "Death Squared: The Explosive Growth and Demise of a Mouse Population" Calhoun J.B. Londyn 1973 wyd. The Royal Society of Medicine
Please follow and like us:
error

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
Facebook
Twitter
LinkedIn
Instagram
Google+