Do macochy i ojczyma - tata po rozwodzie
Porady

Do macochy i ojczyma

Zlepek słów „kochana macocha” brzmi jak oksymoron, podobnie jak „wymarzony ojczym”. Życie macochy i ojczyma nie jest proste, ale też nie jest trudne. Naprawdę! Mało tego, potrafi ono dać wiele radości.

Jaś i Małgosia

Już sam wydźwięk słów ojczym i macocha jest niesamowicie pejoratywny. Przyczyniły się do tego bajki i legendy gdzie rolę czarnego charakteru pełni jedno albo drugie. Była macocha Jasia i Małgosi, królewny Śnieżki, Kopciuszka etc.

Niestety, słownik synonimów ubogi jest w alternatywy. Pozostaje nam w użytku jedynie stwierdzenie „przybrany rodzic”, choć osobiście preferuję zwracanie się po imieniu lub w przypadku, kiedy dziecko odczuwa taką potrzebę, używanie sformułowań „mama” albo „tata”. Aby dziecko poczuło taką potrzebę (o ile w ogóle ją poczuje) potrzebny jest czas.

Czas

Budowanie relacji wymaga czasu. Niezależnie od tego, czy mówimy o relacji dorosły – dziecko, czy dorosły – dorosły, czy jakiejkolwiek innej. Czas jest bardzo ważny. Dlatego pogłębianie relacji z dzieckiem partnera powinno odbywać się stopniowo. To rodzic zna swoje dziecko i to on powinien je wprowadzić w nową sytuację.

Kiedy zaś dziecko już się z nią oswoi możemy próbować coś na niej zbudować. Na początek proponuję wybrać się na spacer, albo w inne neutralne miejsce. Dziecku należy dać przestrzeń, aby czuło się swobodnie. Dla niego to zupełnie nowa sytuacja, a większość dzieci czuje dystans do dorosłych, dlatego nie zrażajmy się, jeśli będzie dla nas oschłe, czy też będzie nas ignorować.

Nie trzeba kochać dziecka

Nie musimy kochać dziecka, ale należy pamiętać, że wiążąc się z kimś kto ma dzieci, bierzemy go z całym jego bagażem. Wiele poradników mówi, że wiążemy się z partnerem, a nie z jego dzieckiem, ale to nieprawda.

Będziemy dla niego opiekunem, wzorem i kimś na kształt rodzica. Nie możemy go odtrącać. Wyrządzimy mu swoim zachowaniem krzywdę, która będzie miała znamienny wpływ na jego rozwój.

Z czasem miłość może się pojawić, wszak dziecko to cząstka partnera, czy partnerki, których kochamy. Jest podobne, a jeśli kochamy cechy drugiej połówki, to jego cechy też możemy kochać. Zanim to jednak nastąpi musimy owe dziecko poznać.

Poznanie

Aby wytworzyć więź z dzieckiem, a jest to niezbędne do stworzenia rodziny, musimy poznać dziecko. Mówię tu o poznaniu, na kształt tego w jaki sposób znamy drugą połówkę. Jeśli dowiemy się co lubi, co je interesuje, czy ma jakieś hobby, albo o czym marzy, będzie nam łatwiej.

Tu ważna uwaga. Nie możemy polegać jedynie na słowach naszej wybranki, czy naszego wybranka. Musimy dowiedzieć się tego z ust dziecka. Czasem bywa tak, że dziecko nie do końca otwiera się przed swoim rodzicem (z różnych powodów). Za to łatwiej jest mu się otworzyć przed kimś obcym. To nie jest nic złego.

Dzięki temu możemy pomóc w wychowaniu dziecka, stworzyć nową relację, albo odświeżyć starą. Dlatego nie polegajmy jedynie na wypracowanej już relacji, którą ma rodzic, ale stwórzmy nową.

Nowa relacja

Warto zadbać o nową więź. Dziecko ma już wypracowany kontakt z matką i ojcem (o ile żyją). Dlatego nie starajmy się być drugim rodzicem. Nie w tym rzecz. Powinniśmy być opiekunem, ale nie rodzicem. Dlatego nie podlizujmy się, nie wymuszajmy (na sobie i na dziecku) uczuć, których jeszcze nie ma.

Najlepiej stworzyć relację partnerską. Dokładnie taką jak opisałem w przypadku ze swoim dzieckiem. Różnego rodzaju poradniki mówią, że nie powinniśmy wymagać niczego od dziecka. Niektóre mówią nawet, że powinniśmy być jak cień. Ale to błąd! Czy tego chcemy czy nie uczestniczymy w wychowaniu.

Wychowanie

Najlepiej jest wypracować sobie z partnerem wspólny model wychowawczy. Dokładnie tak, jak w przypadku „tradycyjnych” rodziców. Musimy trzymać wspólny front. Nie może być tak, że my będziemy dziecku pobłażać w sprawach, które są istotne dla rodzica, albo odwrotnie. Jeśli uważamy zaś, że jakieś pole jest dla nas istotne, a dziecko nie zachowuje się na tym polu w sposób przez nas oczekiwany, warto przegadać to z rodzicem, aby dziecko nie było powodem kłótni.

Bez kłamstw

Nie udawajmy przed dzieckiem (i drugą połówką) kogoś kim nie jesteśmy. Nie róbmy się na siłę fajni. Musimy czuć się swobodnie, dlatego nie stawiajmy sobie za punkt honoru tego, żeby dziecko nas pokochało. To może się nie wydarzyć do końca życia. Jeśli czuje ono silną więź do drugiego rodzica, to może traktować nas jak intruza. Co gorsza może widzieć w nas przyczynę rozpadu małżeństwa rodziców. Bądźmy normalni, tacy jak zawsze.

Drugi rodzic

Nigdy, przenigdy nie naśmiewajmy się i nie obgadujmy drugiego rodzica. Choćby nie wiadomo co się wydarzyło. Choćby był złem wcielonym nie możemy negatywnie się o nim wypowiadać przy dziecku. Pamiętacie post „Moja była żona jest najwspanialszą kobietą pod słońcem!”? To samo tyczy się drugiego rodzica. On też jest najwspanialszym człowiekiem pod słońcem w oczach swojego dziecka. Jakiekolwiek negatywne zdanie na jego temat może trwale zniszczyć relację, którą staramy się wypracować z dzieckiem.

Bez ochów i achów

Nie chwal na siłę dziecka. To rada zarówno do rodziców „tradycyjnych”, jak i tych „przyszywanych”. Dziecko szybko wyczuje sztuczność i fałsz. Lepiej jest posłużyć się porozumieniem bez przemocy i w ten sposób wyrazić sympatię do dziecka. Wiem, że najbliższe nam dzieci są najwspanialsze i najlepsze, ale nie możemy im tego mówić zbyt często. Zderzenie z rzeczywistością może być dla nich bolesne. Jeśli podoba nam się jak dziecko gra w piłkę lepiej jest mu powiedzieć:

Lubię patrzeć jak grasz w piłkę. Robisz to z wielką pasją

Taki komunikat jest prostą drogą do wytworzenia szczerej relacji. Powiedzenie, że jest jak Ronaldo albo Messi będzie błędem. Otóż, jeśli jest świadome swoich umiejętności zrozumie, że kłamiemy.

Bez wejścia na głowę

Czasem chcąc, aby dziecko do nas się przekonało, pozwalamy mu na więcej aniżeli rodzic. Często przez to dziecko wejdzie nam później na głowę. Mało tego, wytworzymy w nim roszczeniową postawę nie tylko do nas ale i do swojego rodzica. Nie możemy spełniać każdej zachcianki. Powinniśmy być asertywni. Zupełnie jak rodzic. To, że jesteśmy macochą, czy ojczymem nie oznacza, że musimy mieć poczucie winy kiedy odmawiamy.

Rywalizacja

Kiedy dzieci ma jedna i druga połówka związku często dzieci między sobą rywalizują. O rywalizacji często wyrażam się negatywnie. Tak też będzie w tym przypadku. Należy to ukrócić, gdyż początkowa rywalizacja, jeśli nie będzie przez nas zgaszona, przerodzi się w kopanie pod sobą dołków.

Dlatego nie porównywajmy dzieci. Nie pobudzajmy w nich tej rywalizacji, gdyż może okazać się ona początkiem końca. Nie umniejszajmy wartości ani pasierba, ani swojego dziecka. Powinny być one równe.

Stres

Fajnie się czyta mądre słowa, ale ciężko jest zastosować je w życiu. W prawdziwym życiu są miliony opcji, możliwości, sytuacji. Przez to trzeba improwizować. A co jeśli dziecko partnera tak nas irytuje, że nie potrafimy wytrzymać? Nic. To normalne. Nasze dzieci też czasami doprowadzają nas do białej gorączki. Wtedy wziąć na wstrzymanie. Czasem dziecko latami (albo i całe życie) dochodzi do siebie po rozwodzie rodziców. Dlatego też może nas dyskredytować.

Pauza

Warto więc niekiedy dać sobie na wstrzymanie. Zrobić krótką przerwę. Być może wtedy, kiedy nie będzie nas obok, dziecko poczuje tęsknotę. Być może zżyło się z nami, tylko nie potrafi tego okazać. Pamiętajmy, że patchwork to budowanie nowego życia na starych ranach. Jednak pauza nie oznacza unikania dziecka. To najgorsze co można zrobić. Dziecko musi wiedzieć, że jesteśmy teraz całością. A jeśli naprawdę nie możemy wytrzymać to należy zadać sobie pytanie czy chcemy tak żyć, czy może lepiej jest powiedzieć sobie dość.

Patchwork

Osobiście jestem zdania, że patchwork nie jest zły. Jest lepszym rozwiązaniem aniżeli życie w wiecznej kłótni i wychowywanie dziecka w nieustannym stresie. Aby patchwork był dobry należy jednak podejść do niego świadomie i umieć znaleźć złoty środek. Życie, jak to życie jest pełne wzlotów i upadków dlatego musimy być odporni na porażki, jednocześnie będąc gotowymi na sukcesy.

Please follow and like us:
error

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
Facebook
Twitter
LinkedIn
Instagram
Google+