Sukces tataporozwodzie tata po rozwodzie
Sukces

Droga na skróty

Chcecie się dowiedzieć jak zarobiłem 370.000 zł w 20 dni? Albo, jak wybudować willę na Malediwach do końca sierpnia? Ewentualnie co zrobić, by dostać się do finału Mr Olympia w 14-ście dni? Lub też jak napisać bestseller i 6-ego października dostać nagrodę Nike? Co zrobić, by do końca roku wyprzedzić Dominikę Kulczyk i Zygmunta Solorza w gonitwie o tytuł najbogatszego mieszkańca Polski?

Nie dowiecie się

Droga do sukcesu nie jest taka prosta. Nie powiem, że się nie da, jednak ode mnie się tego nie dowiecie. Dlaczego? Ano, dlatego, że nie ma drogi na skróty, osiągając sukces zbyt szybko nie będziemy się nim cieszyć. (To jak z zabawkami, które nie cieszą dzieci) Sukces to nie sam finałowy efekt, to cały proces jego osiągania.

Marzenia same się nie spełnią

To o czym mówiłem powyżej nie oznacza, że macie porzucić marzenia. Wręcz przeciwnie. O marzenia trzeba walczyć. Nie możecie się poddawać. Marzenia same się nie spełniają, marzenia się spełnia! Tak więc głowa do góry i idźcie po swoje, bo sama ta droga to już sukces.

Duma

Wyobrażając sobie w jaki sposób osiągniemy wymarzony cel widzimy przed sobą prostą drogę. Jedno działanie i meta. Tak jak na obrazku poniżej.

Prosta droga do sukcesu

Później kiedy zdamy sobie sprawę z trudności, które mogą się pojawić zaczynają się schody. Wiele z nas już na tym etapie porzuca swoje plany uciekając się do prokrastynacji. Nie ma czym się przejmować. Musimy jedynie po nich wejść. Grunt to się nie poddawać.

Tu zaczynają się schody

Rzeczywistość jednak często brutalnie weryfikuje nasze wyobrażenia, rzucając nam kłody pod nogi. Droga do osiągnięcia celu okazuje się niezwykle trudna do przejścia. Niemalże niemożliwa. Piętrzą się problemy i sytuacje (pozornie) bez wyjścia. Pamiętajmy jednak o jednym – skoro Dashrath Manjhi przeniósł górę, to nam nie uda się jej zdobyć? Uda się. Aby osiągnąć sukces w jakiejś dziedzinie będziemy musieli wiele razy się potknąć, przewrócić, podnieść, a przede wszystkim włożyć w to mnóstwo energii. 

Brutalna rzeczywistość Tu zaczynają się schody Prosta droga do sukcesu Sukces tataporozwodzie tata po rozwodzie
Brutalna rzeczywistość

Zdobywając małe wzniesienia odczuwajmy dumę z samych siebie. Dzięki temu poczujemy siłę do zdobycia większych. Na dzień dzisiejszy udało mi się schudnąć 37 kg. Jak to osiągnąłem? Skupiałem się na małych kroczkach, na codziennym treningu. On zaś dawał mi siłę i wiarę w kolejny trening. W ten sposób pokonywałem trudności z obrazka trzeciego jak schody z obrazka drugiego.

Zasada małych kroków 

W tym właśnie tkwi cały sens. Kiedy patrzymy na szczyt góry z trzeciego obrazka jego zdobycie wydaje nam się niemożliwe. Jednak skoro inni potrafią to zrobić, dlaczego my mielibyśmy nie dać rady? Aby to osiągnąć wystarczy wprowadzić zasadę małych kroków. Jak?

Psuje Wam się związek i chcecie go poprawić?

Umówcie się ze swoim partnerem, bądź partnerką, że codziennie poświęcicie 10 minut na konwersację na temat Waszych oczekiwań, bądź potrzeb. Możecie rozmawiać o wspólnych planach. Po tygodniu zwiększcie czas do 20 minut. W następnym zaś, zwiększając wspólnie spędzany czas do pół godziny zaplanujcie wspólną rozrywkę. Mogą to być ćwiczenia, spacer, taniec, cokolwiek. 

Chcielibyście zacząć wstawać dwie godziny szybciej?

Nastawcie budzik w pierwszym tygodniu o 5 minut wcześniej. Wasz organizm nie zauważy zbytniej różnicy. W drugim o kolejne. W trzecim podobnie. Po pewnym czasie będziecie spali krócej, a Wasz organizm będzie rano wypoczęty.

Jak jeść mniej?

To proste. Jedzcie nieco dłużej niż zwykle. Z każdym posiłkiem spożywajcie bardziej świadomie. Poświęćcie nieco czasu na to by zobaczyć danie, powąchać je i skosztować. Delektujcie się każdym kęsem. Najważniejsze jednak na koniec. Zostawcie nieco na talerzu. Kiedy zostawiamy niedojedzony posiłek, nieco nachalnie informujemy nasz mózg, że jest już najedzony i nie potrzebuje więcej. Rzadziej wtedy chwytamy za deser i przekąski

Jak zacząć ćwiczyć i schudnąć niemal 40 kilogramów?

Tego dowiecie się tutaj 😉

Nie spoczywajmy na laurach

Każde spełnione marzenie musi prowadzić do powstania nowego. Dlaczego? Otóż dlatego, by nie wytracić pędu. Korzystajmy ze szczęścia, które mamy. Jeśli udaje nam się coś osiągnąć to siłą tego rozpędu osiągajmy kolejne cele. Czy to jednak nie za dużo? Co ze skromnością? Może wystarczy być wdzięcznym i nie wyjść na osobę zachłanną? Błąd! Za Wasze sukcesy odpowiadacie Wy! Musicie docenić siebie, swoje starania, włożoną pracę, trud i wysiłek. Udało Wam się wykorzystać swój potencjał? To do roboty, czas to powtórzyć!

Please follow and like us:
error

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
Facebook
Twitter
LinkedIn
Instagram
Google+