jak osiągnąć sukces tata po rozwodzie tataporozwodzie
Sukces

Jak osiągnąć sukces?

Któż nie marzy o sukcesach? Tych małych i dużych, o osiągnięciach, pomyślności i szczęściu. Chyba każdy z nas, prawda? Przecież każde powodzenie dodaje skrzydeł. Sprawia, że czujemy siłę i możliwości sprawcze. Dlatego też otwieram dziś nową kategorię o nazwie sukces, gdzie będę dzielił się z Wami sposobami na to, by zdobywać szczyty. Na początek podam Wam trzy, banalnie proste kroki do osiągnięcia sukcesu. Gotowi? Zaczynamy.

Metoda GPD

Niezależnie od tego, czy zdobywamy wiedzę, pracujemy, czy bogacimy, chcemy odnosić sukcesy. Na każdym polu. Aby tego dokonać, nie licząc na łut szczęścia należy przygotować się merytorycznie. Aby to zrobić najpierw potrzebna jest motywacja. Jak ją w sobie pielęgnować wiecie już z poprzedniego postu (Zabić go!). Drugim równie ważnym czynnikiem jest optymistyczne spojrzenie w przyszłość, ale o tym również wiecie z tekstu Każdy kolejny dzień mojego życia jest lepszy od poprzedniego. Teraz przyszedł czas na osiągnięcie mistrzostwa za sprawą metody GPD, czyli Garnij! – Przekaż! – Działaj!.

Garnij!

Branie jest niesamowicie przyjemne. Przez całe życie coś dostajemy, choć nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy. Ludzie wciąż powtarzający, że w życiu niczego nie dostali, są w błędzie. Cały czas coś dostajemy, musimy tylko zachłannie to garnąć. Wielu z Was się pewnie zastanawia co takiego dostaje. 500+ ich nie dotyczy, rodzice już dawno zapomnieli o pomocy materialnej, znajomi mają swoje życie, a prezent od drugiej połówki dostali ostatni raz na urodziny. A ja Wam mówię, że dostajecie! I to nieprzerwanie, od urodzenia!

Od rodziców dostajecie wychowanie, od nauczycieli wiedzę, od towarzystwa styl zachowania, od dziadków prezenty albo dobrą radę, a od pracodawcy umiejętności zawodowe. Musicie jedynie wnikliwie przeanalizować swoje życie. Stety, albo niestety garniemy wszystko „jak leci”, nie zastanawiając się nawet nad wpływem tych darów na nasze życie. Często zdarza się, że kolokwialnie mówiąc „łapiemy zajawkę” na jakiś temat i zdobywamy jak najszybciej, jak najwięcej wiedzy na dany temat. Biegniemy do księgarni po książkę, albo brniemy w głąb Internetu, by jak najwięcej się dowiedzieć. Ekstra. Problemem jest słomiany zapał, bo po dwóch miesiącach, albo nawet po dwóch tygodniach odpuszczamy. Jak radzić sobie ze słomianym zapałem? Odpowiedź znajdziecie na końcu tekstu.

Przekaż!

Okej, garniecie wiedzę i umiejętności. Tylko dlaczego po jakimś czasie nic z tego nie pamiętacie? Wciąż stykamy się z nowymi wiadomościami, ale brakuje nam czasu do ich utrwalenia i zastosowania w praktyce. Nie posiadamy filtra, dzięki któremu zatrzymywalibyśmy i utrwalali ważne nauki, przez co pamiętamy newsy z poprzedniego tygodnia, o których media wciąż trąbią, a zapominamy o wiedzy zdobytej na ostatnim szkoleniu. Dlaczego? Otóż dlatego, że zapominamy, by się nią podzielić. O co chodzi? Wyjaśnię to na przykładzie wyjętym z mojego życia.

Kung-fu

Lata temu uczęszczałem na nauki Kung-fu. Na początku wciąż uczyliśmy się nowych chwytów i technik. Później, gdy moja grupa nabrała większych umiejętności wciąż powtarzaliśmy nabytą wiedzę z nowymi uczestnikami. Przy odwiedzinach Ś.P. Mistrza Józefa Brudnego spytałem dlaczego nie zdobywamy nowych umiejętności. Odwołał się wtedy analogicznie do pierwszej ze swoich zasad, którymi kierował się podczas zakładania Akademii. Stwierdził, że każdy z nas jest jak gąbka. Na początku jest magia, bo gąbka chłonie całą nową wiedzę i umiejętności. Z czasem gąbka się nasączy po brzegi. Jeśli wtedy nie wyciśniemy nadmiaru dzieląc się z nowymi uczestnikami zdobytą wiedzą nie będziemy w stanie nauczyć się czegokolwiek nowego. Poprzez dzielenie się zwiększamy miejsce na nową wiedzę i paradoksalnie możemy nabrać dodatkowych umiejętności, dzięki świeżemu spojrzeniu nowych uczestników.

Aby brać trzeba dać

Od pewnego momentu rozwoju bardzo ważnym jest aby dzielić się zdobytymi kwalifikacjami. Rozwój uwarunkowany jest podaniem dalej tego co sami dostaliśmy (to jak z wychowywaniem dziecka, któremu przekazujemy zdobytą wiedzę). Dzięki temu przede wszystkim utrwalamy sobie to czego się nauczyliśmy. Ale nie tylko – dzięki dzieleniu się pomysłami przyspieszamy ich realizację, zwiększając szansę na to, że trafimy na osobę, która nam pomoże. Dodatkowo, dzieląc się problemami zwiększamy szansę na ich rozwiązanie, gdyż może okazać się, że ktoś z racji innego spojrzenia na sytuacje i innych doświadczeń życiowych wskaże nam właściwą drogę.

Działaj!

To tak proste, a jednak jest to najtrudniejszy z trzech kroków. Dlaczego? Otóż dlatego, że aby go wykonać musimy zmagać się ze wspomnianym wcześniej słomianym zapałem i brakiem chęci (chociaż już wiecie jak się zmotywować).

Słomiany zapał

Jak sobie z nim radzić? Przede wszystkim zadajcie sobie pytanie „po co to robię?. Kiedy odpowiecie sobie na to pytanie, będziecie mieli ustanowiony cel (krok 6 zabicia lenia). Mając cel musicie ułożyć sobie plan działania (krok 7 zabicia lenia). Chcąc cokolwiek osiągnąć skupcie się na małych krokach, nigdy na efekcie końcowym. Będzie Wam wtedy o wiele łatwiej. O zasadzie małych kroków, będę jeszcze często pisał, bo to najłatwiejsza droga do osiągnięcia czegokolwiek. Mając ustalony cel i małe kroki narzućcie sobie schemat działania. Nasz umysł działa na bazie automatycznych zachowań i nawyków (jak wdrożyć w życie nawyk dowiecie się z kroku 3-ego zabicia lenia). Schematy ułatwiają nam codzienne funkcjonowanie porządkując życie. Sterując nimi mamy możliwość kontrolowania go.

Schemat dochodzenia do sukcesu jest pomocny w realizacji celu oraz motywowaniu samego siebie przez branie i dawanie. To jak sprężynka slinky, która sama schodzi po schodach. Wystarczy, że raz zaczniecie działać w schemacie GPD i ani zauważycie, jak ruszy to Wami jak koło napędowe. Branie i dawanie będzie się przenikało i działo równolegle. Dzięki temu, ucząc się jednocześnie od innych ludzi, którym przekazujecie wiedzę, będziecie szlifowali swoją, nabierali nowych umiejętności i udoskonalali samych siebie. Ani się obejrzycie, a osiągniecie sukces. Tylko nie porywajcie się z motyką na słońce, by nie stracić zapału. Nie mówcie, że chcecie przenieść górę, tylko zastanówcie się jakie małe kroki musicie podjąć, aby to zrobić i to je wykonujcie.

Ten, kto przeniósł górę, zaczął od małych kamyków.

Dashrath Manjhi był Indyjskim rolnikiem. Pewnego dnia jego żona upadła i poważnie rozbiła sobie głowę. Aby nie umrzeć potrzebowała szybkiej pomocy medycznej. Niestety nie było to możliwe ze względu na górę, która izolowała ich wioskę od najbliższego miasta. Tragiczna śmierć żony zmobilizowała Dashratha do „przeniesienia góry”. Skupiał się on jedynie na tym, by dziennie wykonać promil całego przedsięwzięcia do zdobycia celu. Po 22-óch latach codziennej pracy udało mu się – skrócił drogę pomiędzy miastem i wioską z 55-ciu kilometrów do zaledwie 15-stu. Pokazał tym samym, że nie ma rzeczy niemożliwych, a każdy mały krok zbliża nas do osiągnięcia sukcesu.

Trzy pytania po każdej lekcji

Teraz, kiedy bardziej wnikliwie będziecie przyglądać się swojemu życiu po każdej nauce zadajcie sobie trzy pytania, które pomogą wam działać w schemacie GPD

1. Co zagarnąłem dla siebie (czyli co jest dla mnie przydatne)?

2. Co się zmieni gdy zacznę to przekazywać?

3. Co osiągnę dzięki temu co właśnie zagarnąłem?

Please follow and like us:
error

3 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
Facebook
Twitter
LinkedIn
Instagram
Google+