Jak przetrwać Święta Bożego Narodzenia? - tata po rozwodzie
Porady

Jak przetrwać Boże Narodzenie?

Magiczny czas, w którym wszyscy się radują i weselą. Przy stole kipi szczęście i uśmiechy. Każdy dla każdego jest miły i uprzejmy. Tylko czy szczerze?

Kiedy nie da się wytrzymać

Ostatnio usłyszałem, że idealny obraz szczęśliwej rodziny przy wigilijnym stole jest możliwy jedynie na zdjęciu i w ogóle to, że z rodziną najlepiej wychodzi się na fotografii, bo z niej zawsze można kogoś wyciąć.  No tak, w rodzinie często panują toksyczne relacje. W tym środowisku są o tyle trudne, że często niemal niemożliwym jest odcięcie się od nich. Dlatego ostatnia rada z mojego postu o toksycznych ludziach może nie pomóc. Mam taką nadzieję, że wszyscy tu, jesteśmy już internalistami i optymistami, więc nikt nie jest w stanie wyprowadzić nas z równowagi. Jednak co zrobić, gdy zwyczajnie nie potrafimy wytrzymać przy jednym stole z kimś z naszej rodziny?

Szukający zaczepki

Bywa, że wśród naszych najbliższych jest jedna owieczka, która na siłę szuka zaczepki. Robi wszystko, by zacząć temat, który jest dla nas drażliwy albo bolesny tylko po to, żeby się pokłócić. Ot taka natura. Za każdym razem wchodzenie w polemikę z taką osobą kończy się kłótnią? Więc należy coś z tym zrobić. Tylko co?

„Rozumiem Cię doskonale, ale porozmawiamy o tym następnym razem.”

Tym zdaniem najlepiej zakończyć dyskusję. Przecież nie jesteśmy na wojnie, tylko na spotkaniu rodzinnym, więc nie trzeba wygrywać. To my jesteśmy silniejsi, bo potrafimy odpuścić. Tym bardziej, że powiedzmy sobie szczerze – czy to ważne, kto ma rację, jeśli kłócimy się z osobą którą widzimy raz, albo dwa razy do roku? Wątpię.

Siła spokoju to najskuteczniejsza broń. Jestem silniejszy, więc odpuszczam.

Najlepszym sposobem na uniknięcie kłótni jest darowanie sobie rozmów o polityce i religii. Te dwa tematy są najbardziej drażliwe, dlatego, że jeśli ktoś ma już ugruntowane zdanie to niemal niemożliwym jest jego zmiana. Swoje poglądy traktuje niemal jak aksjomat, który jest niepodważalny i niezmienny. Są miliony innych rzeczy, o których można rozmawiać. Polecam Wam serdecznie wspólne wspominki ważnych i miłych chwil.

Spokojne miejsce

W naszych rodzinach, zawsze są osoby, za którymi bardziej przepadamy, jak i te, za którymi przepadamy mniej. Dlatego, aby mieć spokój i dobry nastrój, najlepiej trzymać się osób, które nas nie drażnią. Jeśli takich osób nie ma najlepiej trzymać się dzieci. Z jednej strony jest to dobre wytłumaczenie, gdyż jesteśmy „tymi odpowiedzialnymi”, którzy mają oko na bezpieczeństwo najmłodszych, z drugiej zaś odcinamy się od ludzi, działających na nas jak płachta na byka. Dzieci, szczególnie w wigilię zarażają wszystkich dobrym humorem. Dlatego przebywając z nimi i my się uśmiechamy.

Dobre nastawienie

Nie oznacza, że myślimy o tym jak będzie pięknie i idealnie, bo tak wcale być nie musi. Dobre nastawienie, to nastrojenie siebie w jak najlepszy humor. Jak to zrobić? Zróbmy przed kolacją coś dla siebie, bądźmy troszeczkę egoistyczni. Nie do przesady, chodzi tylko o to, by wejść na kolację pełnymi energii, z uśmiechem i jak najlepszym nastawieniem.

Optymizm

Rano, wykorzystajmy drugą poradę mentalisty. Budźmy się z okrzykiem – „To będzie wspaniały dzień!”.  Troszkę oszukajmy nasz umysł, przecież on wszystko chłonie jak gąbka. Spójrzmy w lustro i zasypmy się komplementami. Doceńmy w sobie wszystko co najlepsze. Ubierzmy się tak, by czuć się dobrze, a nasza samoocena była na najwyższym poziomie. Wkraczając w ten sposób w otoczenie „trudnych” ludzi, będą oni mieli problem, aby nas podminować. Od nas będzie zaś będzie tryskać pozytywna energia.

Refleksja

Nie mam trudnych osób w swoim otoczeniu. Po części dlatego, że jestem optymistą, po części dlatego, że mam wysoką samoocenę i samoświadomość. Dla mnie, więc wigilia jest czasem refleksji. To moment kiedy mogę pomyśleć o wszystkim co zrobiłem źle. To moment kiedy mogę przeprosić osoby, którym (czasem nieświadomie) robiłem pod górkę, albo skrzywdziłem. To również okazja, by wspomnieć bliskich, których wśród nas nie ma. Wtedy łzy tęsknoty nie są niczym wstydliwym. 

Kult szczęścia

Obecnie panuje trend na wieczną radość. Zewsząd biją nas po oczach twarze uśmiechniętych ludzi. Social media, aż kipią od powodzenia. Przez to często my zamykamy się w sobie i myślimy „co ze mną jest nie tak?”. Wszak wszyscy wokół są tak szczęśliwi. Pamiętajcie o jednym. To jest kłamstwo. Instagramerka, która ma dwieście tysięcy obserwujących i na każdym zdjęciu szczerzy swój przepiękny uśmiech, ma swoje zmartwienia, o których nie mówi publicznie. Bardzo prawdopodobne, że i ona jest smutna patrząc na uśmiechnięte twarze swoich znajomych. Nikt nie jest wiecznie szczęśliwy, ani ja, ani Wy, ani nikt wokoło.

Nie dajmy się zwieść

Są osoby, które potrzebują zadumy na święta. Warto poświęcić im chwilę swojego życia, może nawet dać się wypłakać. Posłużmy takim ludziom ramieniem, dajmy własne wsparcie, dobre słowo. Zaraźmy ich swoim optymizmem tak, aby starczyło im go na cały nadchodzący nowy rok.

Czas zadumy

Święta są dobrą okazją do zjednoczenia się z rodziną. Zróbmy rachunek sumienia. Czy na pewno jesteśmy zżyci z całą rodziną? Na zakończenie polecam poniższy film:

Please follow and like us:
error

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
Facebook
Twitter
LinkedIn
Instagram
Google+