Jak schudnąć 20 kg w miesiąc - tataporozwodzie
Rozwój osobisty

Jak zrzucić 20 kilogramów w miesiąc?

Schudłem ponad 20kg w pierwsze cztery tygodnie, a w sumie 35 kilogramów. Bez diety, bez wychodzenia z domu, bez katowania. Po prostu. Z dnia na dzień ubrania robiły się za duże. Do tego stopnia, że zacząłem w nich tonąć. Czy można schudnąć 20 kilogramów w miesiąc, bez wysiłku? Można. Jak?

Nie możesz dbać o dziecko, nie dbając jednocześnie o siebie.

Jedenastoletni związek zrobił ze mnie sflaczałego podstarzałego jegomościa. Podczas rozstania byłem zapuszczonym stu siedemnastokilogramowym leniem. Wszak miłość powoduje tycie. A to randka przy świecach, a to pizza, albo wspólny film z popcornem i nachos. Miłe chwile powodowały sukcesywne odkładanie tkanki tłuszczowej wokół talii.

Nie dbałem o siebie, bo nie musiałem. Jakkolwiek by to nie brzmiało. Wydawało mi się, że żona mnie akceptuje, więc wygląd fizyczny zszedł na dalszy plan. Tak w zasadzie, to ze sportem zawsze miałem nie po drodze, a moja waga, już od czasów liceum oscylowała w granicach 100 – 105 kg przy wzroście 183 cm. Kiedy w domu pojawił się Marcel tym bardziej nie chciałem „marnować czasu” na ćwiczenia. Wolałem spędzać czas z dzieckiem.

Po wyprowadzce mojej żony i syna zostałem sam. Pierwsze dwa dni przepłakałem nie mogąc poradzić sobie z wszechobecną pustką. Dotarło do mnie, że nieodwracalnie zakończył się okres, kiedy codziennie widywałem uśmiechniętą twarz Marcelka cieszącego się z mojej obecności. W trzecim dniu spojrzałem na siebie w lustrze i zauważyłem wszystkie swoje wady. Wszystkie na raz. Mając dwadzieścia osiem lat przypominałem raczej pana po czterdziestce. Zaniedbana broda i opasły brzuch. Trzeba było coś z tym zrobić.

DOŚĆ!

Wtedy do mnie dotarło, że nie chcę by Marcel wstydził się swojego ojca. Chyba każdy rodzic chce, aby dziecko było z niego dumne, prawda? „Marcin, odchudzamy się” – powiedziałem do milczącego odbicia w lustrze.

Kiedy zacząć się odchudzać?

Już, teraz, w tej chwili. Wiem, że każdy trener to powtarza, ale to prawda. Jeśli chcesz zacząć jutro to mam dla Ciebie złe wieści. Jutro nigdy nie nadchodzi. Kiedy jutro się obudzisz, jutro będzie pojutrze. Jeśli chcesz zacząć to zacznij teraz. Odmów sobie batona, albo wykonaj 10 minut ćwiczeń. Poczujesz z siebie dumę!

Jak zrzuciłem 20 kg w miesiąc?

Zacząłem od razu. To przede wszystkim. Użyłem starego, aczkolwiek nieużywanego orbitreka, który od dawna pełnił w moim domu funkcję wieszaka. Wytrzymałem na nim jedynie 10 minut. Po tym czasie byłem wykończony, ale pierwszy krok został postawiony. Osiągnąłem sukces. Udało mi się zmusić do ruchu. Drugiego dnia było mi prościej się zmobilizować. Jednak tym razem przed ćwiczeniami wziąłem worek na śmieci. Wyciąłem dziury na ręce i głowę. Ubrałem podkoszulek, na to worek, na to dwie bluzy i gruby sweter. Na nogi wciągnąłem dwie pary dresowych spodni, a na głowę neoprenową czapkę. Ćwiczenia dałem radę wykonywać przez kwadrans. Po tym czasie, kiedy zdjąłem z siebie całe ubranie byłem mokry jak szczur. Uwierzcie, że byłem z siebie dumny! Widziałem efekt swojej pracy i widziałem sens w wysiłku fizycznym.

Dieta? Bez diety!

Przez lata obżarstwa mój żołądek powiększył się do niebotycznych rozmiarów. Żadna dieta nie wchodziła, więc w grę. Jedyne co zrobiłem to przestałem pić colę. Zmieniłem ją na wodę. Nie wyobrażam sobie dnia bez pieczywa. Dlatego pieczywo zostało. Na początku zamiast żółtego sera do kanapek używałem białego twarogu. Jednak z czasem znów wróciłem do plasterków.

Ćwiczenia fizyczne.

Mój orbitrek był przeznaczony dla użytkowników o masie do 100 kg. Jak nietrudno się domyślić, szybko się zepsuł. Pedał odpadł już po dwóch tygodniach. W tamtym czasie mój trening nie trwał już 15 minut. Byłem w stanie ćwiczyć pół godziny rano (specjalnie budziłem się szybciej) zaraz po obudzeniu i pół godziny po pracy.

Wysiłek fizyczny zamiast kawy.

Wysiłek daje energię. Po porannym treningu, miałem energię na cały dzień pracy. Po pracy, kiedy zasypiałem na stojąco znów ćwiczyłem. Najgorzej było się przełamać, jednak po ćwiczeniach znów byłem naładowany energią i motywacją.

Nowy sprzęt.

Po tym jak zepsuł mi się orbitrek postanowiłem kupić nowy sprzęt. Jako, że przemawiał przeze mnie sknera rozejrzałem się na OLX w poszukiwaniu czegoś używanego. Znalazłem starego wioślarza za 120 złotych. Jego siedzisko było już mocno poprzecierane i szczerze powiedziawszy wyglądał jak złom. Jeden telefon i już byłem w samochodzie jadąc zobaczyć jak to wygląda. W portfelu miałem jeden, pięćdziesięciozłotowy banknot. Na żywo wioślarz wyglądał jeszcze gorzej niż na zdjęciach. Pani powiadomiła mnie, że przez ostatnie piętnaście lat leżał na strychu i się kurzył. Sprawdziłem tylko czy działa. Działał. Krótka negocjacja sprawiła, że za pięć dych stałem się posiadaczem starego sprzętu, na którym pewnie nikt nie chciałby ćwiczyć. Ale nie ja, ja miałem plan.

Wioślarz.

Wioślarz jest o tyle fajnym sprzętem, że angażuje do pracy większość partii mięśni, głównie brzucha, nóg i rąk. Dodatkowo wykonuje się na nim ćwiczenia lżej, aniżeli na orbitreku. Przecież na tym sprzęcie się siedzi i samemu ustala tempo. To był strzał w dziesiątkę. Szczerze powiedziawszy do dziś ćwiczę na tym samym urządzeniu.

Dziś po zrzuceniu 35 kilogramów.

We wioślarzu urwało mi się ramię, które wymieniłem na nowe. Poza tym wciąż działa, pomimo tego, że jego wygląd skutecznie odstrasza. Robi swoją robotę. I pomyśleć, że aby schudnąć 20 kilogramów w ciągu miesiąca wystarczyła jedna godzina dziennie! Dnia, którego to piszę ważę 82 kg. Czuję się świetnie. Teraz, z powodu nadmiaru obowiązków nie jestem już tak skrupulatny, by ćwiczyć dwa razy dziennie, ale staram się poświęcić dwie godziny, trzy razy w tygodniu na trening. Tak, dobrze przeczytałeś, dwie godziny! Nie sprawia mi to żadnego problemu. Często wracam pamięcią do dnia mojego pierwszego wejścia na orbitrek i ćwiczenia 10 minut. Pamiętam jak wtedy spuchłem i jak bardzo byłem wykończony. Gdyby jednak nie ten dzień dziś pewnie dalej byłbym ponad 100 kg leniem, któremu nic się nie chce.

Porady:

1. Uwierz w siebie!

2. Zacznij ćwiczyć teraz

3. Bądź wytrwały

4. Ciesz się z każdego, małego sukcesu

5. Chwal sam siebie

6. Ubierz się ciepło – zamiast worków na śmieci możesz ubierać sauna suit (też tak robię)

7. Nie pij słodkich napojów

8. Bądź systematyczny

9. Pamiętaj, że wysiłek daje energię

10. Dawaj sobie malutkie cele do osiągnięcia („jeden trening dziś” zamiast „zrzucenie dwudziestu kilogramów”)

Please follow and like us:
error

11 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
Facebook
Twitter
LinkedIn
Instagram
Google+