każdy kolejny dzień mojego życia jest lepszy od poprzedniego - optymizm tataporozwodzie tata po rozwodzie
Rozwój osobisty

Każdy kolejny dzień mojego życia jest lepszy od poprzedniego

Optymizm, bo o nim będzie dzisiaj mowa, nie musi być wrodzony. Wiem to z autopsji. Urodziłem się w piątek 13-ego. Nie ma chyba bardziej pechowej daty, prawda? Przez większość życia uważałem, że mam pecha, często miałem tzw. „doła”, widziałem świat w czarnych barwach, często narzekałem. Teraz jest zupełnie inaczej.

Tu, w Polsce lubimy narzekać

Według ok. 95% populacji naszego kraju jesteśmy narodem, który lubi ponarzekać. A to za ciepło, to znów za zimno, zła opcja polityczna – ta albo inna, ktoś kupił sobie nowy samochód, albo nie kupuje nowego już od lat i jeździ starym złomem. Każdy powód jest dobry. Widzimy świat źle. Skupiamy się na wadach, a jeśli ich nie ma specjalnie je znajdujemy. Mało tego. U nas, w Polsce jeśli ktoś wypowiada się dobrze o świecie uznawany jest za kogoś głupszego. Miłego, ale głupszego i naiwnego, bo nie rozumie na czym polega świat. Dla porównania, w państwach takich jak Stany Zjednoczone ludzie mówiący dobrze o świecie uznawani są za mądrzejszych. Opinia zza wielkiej wody ma swoje podłoże w przekonaniu, że życie jest sprawiedliwe, a ci, którzy wypowiadają się o nim pozytywnie, mają większą szansę na osiągnięcie sukcesu. Cóż, w naszym kraju sukces drugiej osoby jest kolejnym powodem do narzekania.

Pesymizm

Julian Tuwim powiedział, że pesymista to optymista z praktyką życiową. Osobiście się z tym nie zgadzam. Można Trzeba być optymistą. Dlaczego? Otóż pesymizm ma realny wpływ na nasze zdrowie. Nie tylko psychiczne, ale i fizyczne. Pesymiści mają podwyższony poziom kortyzolu. Potwierdzają to wyniki badań naukowców z kanadyjskiego Uniwersytetu Concordia, według których pesymiści zazwyczaj prezentują wyższy niż u optymistów bazowy poziom stresu oraz problemy z jego regulacją. Somatycznymi następstwami mogą być wrzody żołądka, spowodowane zwiększonym wydzielaniem soku żołądkowego, otyłość, nadciśnienie tętnicze, osteoporoza, będąca następstwem uwalniania wapnia z kości oraz upośledzona tolerancja glukozy, wynikająca z zaburzonej gospodarki węglowodanowej, a co za tym idzie i cukrzyca. Strach się bać. Nic tylko ponarzekać na to wszystko, prawda?

Optymizm

Jeśli pesymizm ma zgubny wpływ na nasze zdrowie, to czy optymizm ma zbawienny? Tak. Optymizm powoduje stany emocjonalne, determinujące zwiększenie poziomu katecholamin, między innymi adrenaliny, noradrenaliny (o których już mówiłem tu), ale głównie dopaminy w organizmie. Wysoki poziom dopaminy skutkuje podwyższonym poziomem endorfin, czyli kolokwialnie mówiąc, skutkuje poczuciem szczęścia, ale również umocnieniem funkcjonowania układu odpornościowego. Ponadto optymizm zapobiega bezradności, więc wzmacnia odporność psychiczną. Optymista wierzy, że ma realny wpływ na pojawiające się wydarzenia, wie, że jego zachowanie determinuje sytuacje, które dopiero nastąpią. Badania przeprowadzone przez polskich naukowców wykazały, że optymiści częściej podejmują zachowania sprzyjające zdrowiu, niż pesymiści. Dzięki temu, że optymista wierzy w pozytywne zakończenie, łatwiej radzi sobie w trudnych sytuacjach. Ma motywację do podejmowania różnorakich strategii rozwiązania problemu, czego konsekwencją jest większa szansa pomyślnego zakończenia.

Wiara czyni cuda

Badania wykazały, że osoby o pozytywnym spojrzeniu na świat lepiej i szybciej przechodzą leczenie. Organizm optymistów „walczyz chorobą. Ponadto, zaobserwowano, że zastosowanie psychoterapii poznawczej, mającej na celu zmianę negatywnego myślenia, na bardziej pozytywne, już podczas walki z chorobą somatyczną wywołuje wzrost aktywności układu odpornościowego. O fakcie, iż optymizm zapobiega depresji nie muszę wspominać.

Optymizm wrodzony

Wrodzony optymizm według mnie jest zaburzeniem psychicznym równym depresji, mimo że antagonistycznym. Tu mogą mieć rację bytu wspomniane wyżej słowa Tuwima. Jednak wyuczony optymizm pozwala na odczuwanie nie tylko radości z życia, ale przede wszystkim ogromnej siły, by walczyć o swoje i brać z życia jak najwięcej. Dzięki optymizmowi gra w życie staje się łatwa, dokładnie tak, jakby korzystało się z kodów na nieśmiertelność, siłę i staminę. Kiedy wyrobicie w sobie optymistyczne postrzeganie świata, nie będziecie jak przygłupawy Forrest Gump, tylko jak rekin w morzu. Świadomi swoich zalet i wad, świadomi niebezpieczeństw i możliwości, świadomi własnej siły.

Efekt Pollyanny

Jak zostać optymistą? Wystarczy zagrać w grę dla dzieci – w grę w radość. Zasady są bardzo proste. W każdej sytuacji, choćby nie wiadomo jak złej spróbujcie odnaleźć pozytywny aspekt. Choćby taki tyci, tyci, dzięki któremu sytuacja nie potoczyła się jeszcze gorzej. Przykłady? Proszę bardzo.

Ucieka Wam autobus i musicie szurać pięć kilometrów na piechotę.

To znakomita okazja do wyciszenia się, znalezienia rozwiązania na trudne sytuacje w życiu oraz okazja do wykonania ćwiczenia fizycznego (marszu).

Osoba, w której jesteście zakochani nie zwraca na Was uwagi.

Świetnie, być może nie zna jeszcze Waszych wad, możecie się zaprezentować z najlepszej strony, jednocześnie fundując efektowne poznanie. Jeśli daje Wam kosza?

Okej, widocznie czeka na Was ktoś lepszy. A może byłoby tak, że z tą akurat osobą bylibyście nieszczęśliwi?

Zostaliście zwolnieni z pracy.

Jasne, ale czy na pewno ta praca sprawiała Wam radość? Czy też chodziliście do niej z przymusu? To idealna okazja, by poszukać czegoś nowego, zmienić środowisko.

Okłamujcie się

Tak, dokładnie. Okłamujcie się. Mózg łatwo jest oszukać. Właśnie w tym rzecz. Mózg Wam „uwierzy”, jeśli będziecie mówić sobie miłe słowa, na przykład codziennie rano wstając wypowiedzcie na głos „Nareszcie poranek! To będzie kolejny fantastyczny dzień mojego życia! Ciekawe co fajnego mi się dziś przytrafi?” – nawet jeśli szczerze w to wątpicie. Jeśli będziecie się tego trzymać, zobaczycie, że „mózg Wam uwierzy”, a Wasze życie stanie się zwyczajnie lepsze. Chwalcie sami siebie za każde, nawet najmniejsze sukcesy, podkreślajcie własne zalety, mówcie do swojego odbicia w lustrze, że jesteście wspaniali. To naprawdę pomaga.

Efekt statku

Wyobraźcie sobie, że Wasze „ja” to statek. Załoga pokładowa to Wasza świadomość, zaś załoga maszynowa to podświadomość. Podświadomość nie widzi morza i tego co dzieje się na zewnątrz. Sytuację ocenia jedynie kapitan i oficerowie. To oni nawigują, obierają kurs i wysyłają polecenia do maszynowni. Mechanicy ślepo ufają załodze pokładowej i bezwzględnie wykonują rozkazy. Niezależnie jaką komendę wyda kapitan załoga ją realizuje. Maszyniści stosują się do zaleceń nawet, jeśli telegraf maszynowy pod pokładem szaleje wskazując najpierw „cała naprzód”, potem „stop”, potem „pół na wstecz”, potem znów „stop” i „cała naprzód”. Nie zastanawiają się nad celowością rozkazów. Tak samo jest z Wami. Niezależnie od słów przez Was wypowiadanych Wasz mózg „wierzy”, że wiecie co robicie. Jeśli powtarzacie same złe informacje i na nich się skupiacie, będziecie je wciąż widzieć. Jeśli zaś nabędziecie pozytywnego spojrzenia i nauczycie się komplementować samych siebie, nagle i niepostrzeżenie Wasze życie nabierze kolorowych, radosnych barw.

Jestem optymistą, ale i realistą. 

Widzę problemy jakie mnie otaczają, ale znajduje na nie rozwiązania. Widzę wady, ale staram się z nimi walczyć. Zaliczam upadki, ale są one jedynie nauką i możliwością wzmocnienia samego siebie. Dziś mogę Wam śmiało powiedzieć, że każdy kolejny dzień mojego życia jest lepszy od poprzedniego.

Żart

Na zakończenie powiem Wam kawał:

Było sobie rodzeństwo dwóch chłopców. Jeden był pesymistą, drugi optymistą. Kiedy mieli urodziny rodzice postanowili dać im prezenty. 

Pesymista wchodząc do pokoju zauważył kucyka owiniętego czerwoną kokardą. Od razu zaczął narzekać: „Kucyk!? Co to ma być!? Wieczne sprzątanie, dbanie, mycie, czyszczenie, wyprowadzanie. Nawet jeździć na nim nie potrafię. Gorzej już być nie może.”

Optymista wszedł do pokoju, który był cały wypełniony końskim łajnem. Zanurkował w odchody i zaczął je przerzucać, krzycząc uradowany: „TU MUSI BYĆ GDZIEŚ KUCYK!”

Bibliografia:

-Stach R. "Optymizm. Badania nad optymizmem jako mechanizmem adaptacyjnym";
-Brissette I, Scheier MF, Carver CS. "The role of optimism in social network development, coping, and psychological adjustment during a life transition";
-Chang EC. "Optimism-pessimism and stress appraisal: Testing a cognitive interactive model of psychological adjustment in adults";
-Kivimäki M. "Optimism and pessimism as predictors of change in health after death or onset of severe illness in family";
-Czapiński J. "Psychologia szczęścia";
-Wasmer Smith L. "Psychika i ciało";
Brendt Ch. "Psychologia. Tajemnica odporności psychicznej. Jak uodpornić się na stres, depresję i wypalenie zawodowe";
-Matlin M., Stang D. "Pollyanna Principle: Selectivity in Language";
-Porter E., "Pollyanna".
Please follow and like us:
error

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
Facebook
Twitter
LinkedIn
Instagram
Google+