Jak zakończyć związek / Jak się rozstać - tata po rozwodzie
Związek

Kiedy powiedzieć „dość”?

Związek może być trwały i szczęśliwy. Piękny, jak z bajki. Wiecie: „żyli długo i szczęśliwie”. Do tego potrzebna jest praca każdej ze stron. Czasem, jednak bywa tak, że wskutek zaniedbań żar wygasa, a para żyje z przymusu, przyzwyczajenia, czy wspólnych zobowiązań. Kiedy, więc należy powiedzieć „dość!” i w jaki sposób to zrobić?

Związek to ognisko

Związek jest jak ognisko. Początkowo rozpalone, pali się żywym, wysokim płomieniem. Kiedy jednak żyjemy jedynie tym płomieniem, zapominając o dokładaniu drewna ogień się zmniejsza i wygasa.Kiedy jeszcze coś się tam tli, mamy szansę go uratować. W momencie gdy zgaśnie całkiem może nie być już szans, aby na nowo je rozpalić. Wtedy należy powiedzieć „Dość!” i wszystko zakończyć. Od tak, po prostu.

Związek jest jak ognisko – trzeba do niego dokładać

Gdyby to było takie proste

Gdyby to było takie proste, nie mielibyśmy tyle nieszczęśliwych par. Nie mielibyśmy mężczyzn zdradzających swoje partnerki i kobiet szukających pocieszenia w objęciach obcych ramion. Nie byłoby tego typu ludzi którzy w tym samym momencie wyznają miłość swoim partnerom/partnerkom, mieszkają razem i planują wspólną przyszłość. Niestety rozstanie nie jest proste. Rozstanie zawsze boli. Dziś postaram się Wam pomóc w podjęciu decyzji o zakończeniu, bądź niezakończeniu związku.

Zimna kalkulacja

Pierwszym co należy zrobić, gdy nachodzą nas myśli o rozstaniu to czysta, zimna, matematyczna kalkulacja. Emocje, niestety mogą być złym doradcą. Jeśli myślicie o rozstaniu, weźcie kartkę i narysujcie tabelę. Z jednej strony wypiszcie wszystkie pozytywy Waszego związku, z drugiej wszystkie wady. Musimy zrobić głęboki research wspomnień i spisać sobie co było/jest dobrego, a co było/jest złe i uwierające. Być może, już na tym etapie okaże się, że wcale nie jest tak źle jak nam się wydaje i wystarczy szczera rozmowa, aby załatać dziury (o tym jak łatać dziury i jak dbać o związek dowiecie się z kolejnych postów, póki co skupmy się na rozstaniu). Z drugiej strony, może być tak, że wydawało nam się, że wszystko jest w porządku, zaś tak naprawdę nasza relacja z partnerem/partnerką jest koszmarem, a my zwyczajnie nie zdajemy sobie z tego sprawy.

Wyniki kalkulacji

Odpowiedzcie sobie na kilka pytań:

Czy żyjecie razem jedynie z powodu wiary?

Macie ślub, który zmusza(!) Was do życia razem? W mojej ocenie, życie w związku (który nie jest budowany na miłości) jedynie z powodu wiary jest hipokryzją. Spójrzcie, nawet jeśli będziecie sądzeni przez (jakiegokolwiek) Boga to czy zostanie doceniona Wasza nieszczera, kłamliwa relacja?

Czy wspólne spędzanie czasu sprawia, że jesteście szczęśliwi?

Śmiejecie się razem, macie wspólne zainteresowania? Lubicie się nawzajem? Czas kiedy „coś się dzieje” sprawia Wam radość? Trzy razy „nie”, jest złym symptomem.

Czy w Waszej relacji występuje przemoc?

To całkowita dyskwalifikacja związku. Tak jak pisałem w poście o toksycznych ludziach, relację, gdzie występuje przemoc (zarówno psychiczna, jak i fizyczna) należy zakończyć. Definitywnie. Granicznik „najpierw powie Wam coś niemiłego, później obrazi, następnie podniesie rękę, wystraszy, aż w końcu uderzy.”

Czy Wasz partner/partnerka jest dla Was przyjacielem?

Osobiście uważam, że przyjaźń w związku jest niesamowicie ważna. Przyjaźń to pomoc, zaufanie, wsparcie. Bez przyjaźni relacja nie ma racji bytu.

Czy czujecie do siebie pociąg seksualny?

Podobnie jak punkt wyżej. Moim zdaniem związek to przyjaźń + seks. Idealny partner/partnerka to przyjaciel i kochanek w jednej osobie.

Czy Wasze potrzeby są zaspokajane?

Jeśli dzięki Waszej drugiej połówce mentalnie rośniecie to Wasz związek jest owocny. Jeśli celem drugiej osoby jest podcinanie Waszych skrzydeł to nie nazywajcie tego związkiem.

Czy szanujecie się nawzajem?

Nawet nie twarzą w twarz, tylko poza związkiem. Jeśli rzucacie za plecami inwektywami w Waszą sympatię, albo on/ona w Was, to coś tu nie gra.

Czy nie ma miłości, ale dużo mu/jej zawdzięczacie?

To częsty powód, dla którego ludzie pozostają w męczących związkach. Wasza druga połówka zapewniła Wam dach nad głową, pomogła w trudnej sytuacji życiowej, była przy Was podczas choroby, albo kiedy straciliście pracę? Teraz czujecie dług wdzięczności? A co jeśli się okaże, że ta druga osoba była z Wami z litości, tylko nie chciała powiedzieć Wam tego w twarz? Serce, by Wam pękło, prawda?

Czy macie wieczne pretensje?

Kiedyś kochaliście się nawzajem, a teraz przeszkadza Wam w sobie wszystko. Za dużo je, za głośno mówi, za bardzo bałagani, zbyt często wychodzi, jest czepialski/ska, spędza za mało czasu z Wami, za dużo, albo za mało pracuje. Wy czujecie się przez to samotni i poirytowani. Niemal każda czynność tej drugiej osoby wywołuje w Was złość.

Czy w Wasz związek zbudowany jest na kłamstwie?

Brak zaufania oznacza brak związku. Szczerość jest niezwykle ważna. Świństwem jest mówić w oczy jedno, by za plecami robić drugie. Związek buduje się na szczerości.

Jeśli odpowiadacie „tak” na zadane powyżej pytania, to należy zastanowić się nad sensem dalszego utrzymywania relacji. Być może da się Wasz związek zreperować, jednak potrzeba na to chęci dwóch osób, a nie jednej. Jeśli nie widzicie cienia nadziei, musicie wziąć odpowiedzialność za swoje życie i powiedzieć „Dość!”. Tylko jak to zrobić?

Czasem jest tak, że trzeba powiedzieć „DOŚĆ!”

Tylko jak to zrobić?

Zapomnieć o związku

Skoro podjęliście decyzję o rozstaniu, w Waszej głowie związku nie ma. Koniec. Ważne, by uświadomić sobie, że ta druga osoba to już nie jest Wasz partner/partnerka. To po pierwsze. Po drugie czeka Was trudne zadanie – zakomunikowanie drugiej połówce osobie, że to koniec. Żeby to zrobić, należy się wyciszyć, odłożyć na bok emocje i znaleźć w sobie siłę. Jesteśmy z natury empatyczni i bojaźliwi. Boimy się reakcji drugiej osoby. Dlatego najlepiej poświęcić sobie trochę czasu. Pobyć w samotności. Wyciszyć się i nabrać mentalnej mocy.

Po podjęciu decyzji o rozstaniu związku już nie ma.

Odrzucić błędne rozumowanie

Kolejnym krokiem jest zbudowanie w wyobraźni wizji życia bez drugiej osoby. Wizja wspólnej przyszłości często przyćmiewa nasze szczęście, a nasze szczęście jest tu i teraz. Jutro nie nadchodzi. Często sobie myślimy „on/ona się zmieni”, „po ślubie będzie inaczej”, „w końcu przejrzy na oczy”. Szczerze? Nic się nie zmieni. Ślub niczego nie zmienia i przyszłość niczego nie zmienia. Najważniejsze jest teraz, bo żyjemy dziś, a nie jutro, czy za tydzień. Dziś jest ważne.

Najważniejsze jest teraz, bo żyjemy dziś, a nie jutro, czy za tydzień. Dziś jest ważne.

Przygotowanie do konfrontacji

Konfrontacja jest nieunikniona. Nigdy nie zrywajcie przez SMS/telefon/Messenger/e-mail. Nie bądźcie tchórzami. Wyjątek od tej reguły dotyczy osób, które doświadczają w związku przemocy. By zakończyć związek należy przygotować się do rozmowy, żeby wytłumaczyć wszystko drugiej, byłej połówce. Jasne wyrażenie swoich uczuć i zakomunikowanie swojej decyzji face to face pozwoli Wam uwolnić się z trującej relacji. Najlepiej spisać sobie wszystko na kartce. Przecież mamy tabelę „za i przeciw”, którą przygotowaliśmy dla siebie. Najlepiej na jej podstawie napisać sobie plan rozmowy.

Zrywa się twarzą w twarz, nie przez SMS.

Co napisać na kartce?

Należy dać do zrozumienia byłemu partnerowi/partnerce, że decyzja została już podjęta i jest ona całkowicie przemyślana, a Wy jesteście pewni tego co właśnie robicie.  Należy również poprosić, aby druga osoba powstrzymała się od zachęcania Was do zmiany decyzji, żeby nie próbowała jej zmieniać. Nie stosujcie inwektyw. Przy zrywaniu nie należy pokazywać swojej wyższości i nie należy zwalać winy na jedną ze stron. Wina zawsze leży gdzieś pośrodku. Dlatego odpuście sobie toksyczne zdania typu „to przez ciebie”, „jesteś koszmarem”, „zmarnowałem przez ciebie x lat swojego życia”. To niczego nie zmieni, a może jedynie utrudnić rozstanie. Zamiast oceniać drugą osobę, mówcie o swoich emocjach.  Jeśli nie wiecie jak, przypomnijcie sobie porozumienie bez przemocy.

Kiedy ciężko jest o wszystkim powiedzieć

Jeśli nie jesteście dobrymi mówcami i boicie się, że zapomnicie połowę tego co chcecie powiedzieć, albo że zaleją Was łzy, przez które nie dacie rady się wyrazić, wtedy najlepiej jest napisać list. Spiszcie wszystko co chcecie powiedzieć i wręczcie go drugiej osobie. Możecie wysłać go Messengerem albo e-mailem lub wręczyć go w formie papierowej przed rozmową. Wtedy macie szansę wszystko poukładać tak, aby było czytelne, zrozumiałe i nie raniło zbyt drugiego człowieka. Tylko nie kończcie na liście. Pamiętajcie jak ważna jest konfrontacja.

Nie dajcie się zmanipulować

Najprawdopodobniej Wasz partner/partnerka zrobi wszystko, by Was przy sobie zatrzymać. Pamiętajcie wtedy, że Wy podjęliście już decyzję, a płacz, krzyki i robienie z siebie, albo z Was ofiary niczego nie zmieni. Wtedy musicie wiedzieć, że to jedynie manipulacja, która być może jest całkowicie nieświadoma. To coś w rodzaju przegranej drugiej osoby. Nikt nie lubi przegrywać, więc robi wszystko co w jego mocy, by się nie dać.

Informacja o rozstaniu to informacja o przegranej. Nikt nie lubi przegrywać.

Po rozstaniu

To najtrudniejszy czas. Najlepiej jest go zaplanować w sposób aktywny, by nie przypominać sobie „jak to było” i nie rozpaczać. W chwilach zwątpienia przypomnijcie sobie powody dla których się rozstaliście. Czasem wystarczy drobny przedmiot, urywek filmu, jedna piosenka, która wywoła lawinę cudownych, wspólnych wspomnień. Ludzie mają to do siebie, że pamiętają te dobre rzeczy, a złe odchodzą w niepamięć. Dlatego najlepiej mieć przy sobie kartkę z wypisanymi „za i przeciw”, by pamiętać co było nie tak.

Trzy miesiące

Trzy pierwsze miesiące są najtrudniejsze. Jeśli po tym czasie odczujecie ulgę, znaczy, że była to dobra decyzja. Jeśli po czterech miesiącach, albo pół roku wciąż będziecie czuli tęsknotę można spróbować jeszcze raz. Pamiętajcie jednak, że zbyt szybki powrót do siebie oznaczać będzie katastrofę. Najpewniej będzie znowu bolało i znów trzeba będzie przechodzić przez rozstanie, dlatego dajcie sobie czas na zerwanie z uzależnieniem emocjonalnym od drugiej osoby.

Dom, dzieci, zobowiązania

Zacznijmy od dzieci. Jak już pisałem w poście „Rozbita rodzina lepsza od tradycyjnej?”, lepiej jest zapewnić dziecku dwie kochające go rodziny, niż jedną, w której będzie się wychowywało wśród kłótni. Rodzice, w swojej frustracji, nie mogą skupić się na wychowaniu i zapewnieniu dziecku należytej opieki. Potomek patrząc na wzorzec rodziców nie będzie w stanie, w przyszłości stworzyć zdrowego związku. Będzie ono bowiem powielać niezdrowe wzorce poznane w dzieciństwie – kłótnie, krzyki i brak szacunku.

Dom i kredyt? Przecież ze wszystkim można się dogadać. W tekście „Jak się rozwieść w dwadzieścia minut?” opisałem Wam w jaki sposób dokonać podziału. Jeśli nie potraficie się dogadać, rozwiązaniem jest sprawa sądowa, która może być niezależna od sprawy rozwodowej.

Nie oszukujmy się, dom, dzieci i wspólne zobowiązania są często jedynie wymówką od podjęcia trudnej decyzji. Szczerze sobie odpowiedzmy na pytanie – czy jest to normalne, aby tkwić w związku ze względu na przykład na wspólny kredyt? W takim razie oświadczmy się każdemu żyrantowi i poręczycielowi! Wspólny dom? To może związek z najemcą?

Jak zbudować szczęśliwy związek?

Rozstanie nigdy nie jest winą jednej osoby. To wzajemne niszczenie relacji, nawet jeśli nie zdajemy sobie z tego sprawy. To że nasz partner/partnerka robi coś złego, nie znaczy, że my się do tego nie dołożyliśmy. Gdzieś leży przyczyna jego/jej zachowania i najprawdopodobniej leży ona w nas samych. Na zakończenie, aby nie było tak pesymistycznie, podzielę się z Wami prostą, aczkolwiek niesamowicie skuteczną radą na idealny związek, którą przedstawił mi mój ojciec. Jest to jedno zdanie, które zbuduje silną i trwałą relację.

Wystarczy, że priorytetem życiowym partnera jest szczęście partnerki, zaś priorytetem partnerki jest szczęście partnera.

Każdy w związku dostaje wtedy  to czego pragnie, nie ma poczucia, że druga osoba się nie stara, spełnia swoje marzenia, cele i wartości.

Please follow and like us:
error

4 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
Facebook
Twitter
LinkedIn
Instagram
Google+