Kiedy wszyscy są przeciwko Tobie - tata po rozwodzie - tataporozwodzie
Ludzie

Kiedy wszyscy są przeciwko Tobie

Czy mieliście kiedykolwiek sytuację, że wszyscy w Waszym otoczeniu byli przeciwko Wam? Nie grupa, ale dosłownie wszyscy. Niektórzy ludzie, pomimo wszelkich niepowodzeń i przeszkód idą po swoje. W tym poście pochylę się nieco nad osobami, którym wiatr i piach wiał prosto w oczy, ale osiągnęły to co zaplanowały. Dziś będzie o tolerancji, a raczej jej braku.

Tolerancja i jej brak

Powiem Wam szczerze, że nie lubię kiedy tolerancja jest na kimkolwiek wymuszana. Część społeczeństwa na siłę walczy o tolerancję, przez co skutek jest zgoła odwrotny. Dla przykładu, kiedy Amerykańska Akademia Sztuki i Wiedzy Filmowej ogłosiła kryteria dotyczące oceny filmów w Oscarowym konkursie, w Internecie wybuchła niemała burza.[1][2]

Osobiście uważam, że sztuka (jakakolwiek) nie powinna być jakkolwiek normowana. Mieliśmy już kontrowersyjną sztukę, która nie mogła brać udziału w wydarzeniach. Jak chociażby na Biennale w Wenecji nie dopuszczono pracy „Lego. Obóz koncentracyjny” Zbigniewa Libery. Moim zdaniem sztuka to sztuka i nie można jej w żaden sposób regulować, ponieważ wtedy nie będzie ona sztuką. Z drugiej jednak strony Oscary to konkurs, więc może się rządzić dowolnymi zasadami.

Wrócę do meritum, gdyż najbardziej chodzi mi tutaj o skutki działań regulujących, które na celu mają zwiększenie tolerancji. Otóż są one zupełnie odwrotne od zamierzeń. Polaryzują społeczeństwo zamiast je scalać. Spójrzcie na skutki ruchu BLM w Stanach Zjednoczonych, albo LGBTQ+ w Polsce. Społeczeństwo zamiast się zjednoczyć, bardziej się skłóca. Jedna i druga strona atakuje najwyższe wartości każdej ze stron. Tak w Polsce zwolennicy queer  zbezcześcili kościół w Szczecinie,[3] a przeciwnicy grozili pobiciem i śmiercią mieszkańcowi za wywieszenie tęczowej flagi na własnym balkonie.[4]

Wymuszanie uczuć

Uczuć nie da się wymusić. Siła, przymus i regulacje nie pomagają. Wręcz przeciwnie, zaogniają sytuację. Jak próbowałem przekonać  w postach „Ideologiczna wojna”, „LGBT – ideologia czy ludzie?”, „Wojna totalna” oraz „Zmanipulowane społeczeństwo” jest grupa ludzi, którym zależy na owym zaostrzeniu konfliktu. Dzięki polaryzacji łatwiej im osiągnąć własne cele. A gdyby tak zrobić inaczej?

Zamiast wymuszać tolerancję lepiej jest uwrażliwić społeczeństwo. Im większa jest ludzka świadomość tym większa jest tolerancja. Bo powiedzcie sami, czy obrażanie uczuć chrześcijan pomoże w zbudowaniu tolerancji? Nie. A może kiedy wymusimy parytety w przedsiębiorstwach to kobiety będą lepiej traktowane? Również, nie. Wymuszona sztucznie sprawiedliwość nie będzie tak naprawdę sprawiedliwa.

Sam pracuję w przedsiębiorstwie, gdzie stanowiska kierownicze zajmuje tyle samo kobiet co mężczyzn, choć mogę się mylić i de facto kobiet na stanowiskach managerskich może być więcej. Nie jest to sztucznie wymuszane i podejrzewam, że niewiele z moich kolegów, czy koleżanek po fachu uważa, że lepiej by było, gdyby to dana płeć przeważała na tych stanowiskach.

Przykład dwóch opisanych poniżej dziewczyn jest próbą uwrażliwienia. Wystarczy popatrzeć na załączone zdjęcia. Nie na pierwszy plan, gdzie na twarzach tychże dziewczyn widać odwagę i lęk zarazem, ale na inne osoby, które pełne są nienawiści.

Dorothy Counts

Wróćmy jednak do tematu, kiedy wszyscy są przeciwko nam. Nie wiem, czy ktokolwiek z Was czytających znalazł się w takiej sytuacji. Kiedy to w szkole, czy w pracy nie było ani jednej osoby, która by nas popierała, a wszyscy traktowali nas jak wroga, wyrzutka, odmieńca.

W takiej sytuacji znalazła się Dorothy Counts. Była to jedna z pierwszych czarnoskórych uczennic i uczniów, którzy rozpoczęli naukę w liceach, które dotąd były dostępne jedynie dla białych. W 1957 roku, piętnastoletnia wówczas Dorothy rozpoczęła naukę w Harding High School w Charlotte w Północnej Karolinie. Co się wydarzyło?

Każdy nienawidzi

Kiedy Rada Obywatelska dowiedziała się, że czarnoskóra dziewczyna zamierza przystąpić do szkoły, w której dotąd mogli się uczyć jedynie biali, jeden z urzędników (sic!) namówił uczniów aby dokonali na niej linczu. W ten oto sposób już na rozpoczęciu roku szkolnego „koledzy” ze szkoły pluli na Dorothy, wyśmiewali ją, obrażali, a nawet rzucali w nią kamieniami.

Ten dzień nie był dla mnie dobrym dniem, ale ten dzień zawsze będzie częścią mojego życia, ponieważ jest czymś, co doprowadziło mnie do bycia osobą, którą jestem dzisiaj

Doroty Counts-Scoggins

Droga przez mękę

fot. Douglas Martin

Dziewczyna była gotowa znieść nękanie i obelgi, byleby zdobywać wiedzę. Musimy to zrozumieć. Tam nie chodziło o żadną kradzież, pobicie, zabieranie miejsc pracy, czy mieszkań. Dorothy chciała jedynie zdobyć wiedzę. Za co lincz? Za odmienność. Niestety (albo i stety) nie było jej dane długo uczyć się w Harding. Po piętnastu dniach, w czasie których obelgi były najmniejszą formą przemocy, rodzina Scoggins nakłoniła uczennicę, aby zrezygnowała i przeniosła się do innej szkoły. W tym czasie wtargnięto na posesję Scogginsów, dokonano włamania do ich domu oraz nękano całą rodzinę. W czasie rozpoczęcia roku fotograf Douglas Martin wykonał wymowne (choć nie najbardziej dosadne) zdjęcie, które rok później wyróżniono nagrodą World Press Photo of the Year. Widać na nim brak szacunku jaki kierowali inni uczniowie wobec dziewczyny.

Dorothy nie była jedyna

Po tym jak w 1954 Sąd Najwyższy wydał rozporządzenie znoszące segregację rasową w szkołach, znalazła się grupa czarnoskórych chcących uczyć się na równych warunkach z białymi. Podobna historia spotkała Elizabeth Eckfort. Tyle tylko, że Elizabeth nie miała nawet okazji rozpocząć edukacji. Elizabeth, wraz z ośmioma innymi, czarnoskórymi uczniami nie mogła nawet wejść na teren szkoły. Szkoły, która zgodziła się przyjąć 9 czarnoskórych uczniów. 

Siła narodu

Elizabeth Eckfort mimo obelg i wyzwisk podjęła próbę rozpoczęcia roku szkolnego. Nie w smak było to miejscowemu gubernatorowi, który wysłał na miejsce stanową gwardię, aby ta nie wpuściła uczniów do szkoły. Kiedy wieści doszły do prezydenta, ten wysłał do Little Roch w Arkansas 1200 żołnieży, aby umożliwili edukację młodzieży. Od tej pory czarnoskórzy licealiści byli eskortowani przez wojsko w drodze do szkoły.

Opamiętanie po latach

Po wielu latach, dziewczyna krzycząca na Elizabeth (Hazel Masseery) oraz jeden z chłopców nękających Dorothy (Woody Cooper) poczuli skruchę. Przeprosili oni czarnoskóre koleżanki. Obie, dorosłe już kobiety wybaczyły swoim prześladowcom.

Dorothy Scoggins do dziś jest działaczką prospołeczną walcząca z wykluczeniami i podziałami. Elisabeth Eckfort nie poddała się obelgom. Pomimo nienawiści ze strony państwa służyła dla niego w Amerykańskiej Armii, po czym pracowała jako pracownik socjalny, pisząc artykuły do gazet. W 2018 roku wydała swoją autobiografię „The Worst First Day: Bullied While Desegregating Little Rock Central High” (tłum. Najgorszy pierwszy dzień: Nękanie podczas desegregacji rasowej w liceum Little Rock).

Odwaga i nauka

Z historii tych dwóch dziewczyn możemy nauczyć się przede wszystkim odwagi. Nie wiem jak Wy, ale mi brakłoby siły i determinacji, żeby stawić czoła tak wielu nienawistnym ludziom. Podejrzewam, że wśród Was również tak odważna byłaby jedynie garstka. A jednak, te dziewczyny uparcie chciały spełnić swoje marzenia i stawiły czoło całej społeczności. Nie można więc o nich zapominać. Z drugiej strony te dwie historie powinny być nauką na temat nienawiści. Tym bardziej, że po latach nękający żałowali swoich czynów. Nienawiść jest bowiem destrukcyjna dla obu stron.

Opamiętajmy się

Do dziś segregujemy się nawzajem. Kilka lat temu było głośno, iż w Niemczech wydawano posiłki dla potrzebujących jedynie po okazaniu dokumentu potwierdzającego niemieckie obywatelstwo.[5] Dziś dzielimy się na nie- i zaszczepionych. W aplikacji Obywatel nosimy potwierdzenie szczepienia na Covid-19,[6] a na potrzeby turystyki zamierzamy wprowadzać paszporty szczepionkowe.[7] Faktem jest, że pandemia nas podzieliła. Tak samo jak polityka i światopogląd, co widać było po całej burzy z rozdawanymi przez Gazetę Polską naklejkami „Strefa wolna od LGBT”.[8]

Moim zdaniem, jeśli nie przestaniemy się kłócić, za niedługo wrócimy do czasów linczu, wzajemnej nienawiści i dzielenia się na obozy. Musimy się opamiętać. Społeczeństwo niemal we wszystkich krajach rozwiniętych pęcznieje z powodu podziałów. W Ameryce, Francji i Niemczech mamy nawarstwiające się konflikty rasowe. Na naszym podwórku dzielimy się politycznie i światopoglądowo. A wystarczyłoby przecież żyć i pozwolić żyć innym.


[1] https://www.bankier.pl/wiadomosc/Nowe-zasady-nominacji-do-Oscarow-7959259.html
[2] https://spidersweb.pl/rozrywka/2020/09/09/hollywood-akademia-lgbt-roznorodnosc-nowe-kryteria-oscary
[3] https://szczecin.tvp.pl/50258804/napisy-i-zniszczona-elewacja-atak-sympatykow-lgbt-na-kosciol-w-szczecinie
[4] https://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,26220479,wola-grozby-karalne-za-teczowa-flage-na-balkonie-zabije-cie.html
[5] https://wpolityce.pl/polityka/383243-cieply-posilek-tylko-dla-bialych-niemcow-w-xxi-wieku-znow-obowiazuje-zasada-nur-fur-deutsche
[6] https://www.gov.pl/web/mobywatel/zaswiadczenie-potwierdzenie-szczepienia-przeciwko-covid-19
[7] https://rankomat.pl/turystyka/paszporty-szczepionkowe
[8] https://www.tvp.info/43658492/sad-o-naklejkach-strefa-wolna-od-lgbt-w-gazecie-polskiej
Please follow and like us:
error

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
Facebook
Twitter
LinkedIn
Instagram
Google+