Kocham cię - tata po rozwodzie
Przemyślenia

Kocham cię

Wyświechtane zdanie, które jest decydowanie nadużywane. Przecież „kocham cię” w różnych językach możemy znaleźć na wszystkim – na kubkach, poduszkach, maskotkach, a nawet majtkach, zapałkach, czy innych kuriozalnych przedmiotach. Żyjemy w czasach gdy kocha się wszystko – muzykę, słodycze, memy, czy pogodę. Czy wyświechtane „kocham cię”, ma jeszcze jakąkolwiek siłę?

Kocham z uprzejmości

Utarł się stereotyp, że kobiety pragną wyznań miłości, zaś mężczyźni zbyt rzadko mówią „kocham”. Jeśli mężczyzna nie jest zbyt wylewny w uczuciach, a jednak bardzo się stara, to dojdzie do momentu, kiedy „kocham” będzie mówił zbyt często, z czystej uprzejmości. W zasadzie to mam wrażenie, że wszyscy „kocham” mówimy zupełnie bezwiednie, jako synonim „miłego dnia”.

„Pa, kocham cię.”

„Dzień dobry, kocham cię.”

„Właśnie wracam od fryzjera. Kocham cię.”

„Hej! Co tam u ciebie? Kocham cię.”

Zróbcie krótki rachunek sumienia i sami stwierdźcie czy czasem nie jest u Was tak, że słowo „kocham” pojawia się zbyt często. Te ważne wyrażenie uczuć traci na sile, przestaje być wyjątkowe. Nierzadko nie jest już podkreśleniem czegoś wyjątkowego, tylko zwykłym „pozdrawiam”. Żeby dołożyć jeszcze do pieca, poproszę, byście odpowiedzcie sami sobie, czy „kocham cię” mówicie szczerze, czy też ze zwykłej kurtuazji, aby drugiej osobie nie było przykro.

Miłość

Miłość to nie tylko słowne wyrażanie uczuć. To dbanie o drugą osobę, to bycie w potrzebie, to wstawanie rano, by zrobić posiłek, albo wspólne milczenie, gdy druga osoba potrzebuje ciszy. Mało tego, miłość, to znoszenie przeróżnych nastrojów (dobrych i złych), to zrozumienie, tolerancja, dbanie o osiągnięcie szczęścia przez drugą osobę (najlepiej w sposób opisany w poście z 26-ego listopada), to wspólna radość i smutek. Tak, bo miłość to nie tylko „żyli długo i szczęśliwie”. Miłość jest trudna, o czym mało kto mówi. To praca i dokładanie od siebie, bez oczekiwania czegoś w zamian.

Bywa, że nie trzeba mówić, że się kocha drugą osobę, aby okazać jej miłość.

Mężczyzna kochający mężczyznę

Czy mężczyzna może kochać drugiego mężczyznę? Oczywiście! Dokładnie tak jak kobieta może kochać kobietę. To teraz trochę trudniej. Czy heteroseksualny mężczyzna może kochać drugiego mężczyznę? Tak, może i to wspaniałe jeśli ma kogoś kogo może kochać. Jak to możliwe? Mówię tu o przyjaźni. Wspaniałe jest jeśli ma się w swoim gronie przyjaciela, na którym można zawsze polegać. Takiego, któremu chce się pomagać i czyjego szczęście powoduje w nas samych radość. Kogoś, czyje sukcesy nie wywołują w nas zazdrości. Niestety, jak już pisałem zazdrość jest wyniszczająca, a jej wyzbycie się jest dość trudne, dlatego też jeśli macie przyjaciela, albo przyjaciółkę, której życzycie jak najlepiej, a jej dorobek nie powoduje w Was zazdrości to chwała Wam za to.

Czy heteroseksualny mężczyzna może powiedzieć drugiemu mężczyźnie „kocham cię”? Moim zdaniem może i nie jest to żaden wstyd. Mało tego, mężczyźni mówią to sobie i zaraz Wam to udowodnię.

Wyobraźcie sobie piątkowy, albo sobotni wieczór. Grupka mężczyzn spotyka się na „flaszkę”. Pęka jedna, później druga. Po którymś z kolei kielichu zwyczajowo zbiera się na  przytulanie „na miśka”, albo klepanie po ramieniu i mówienie nawzajem „kocham cię, brachu”. Jak mówiłem, to żaden wstyd. Dobrze mieć w życiu kogoś, na kim można polegać.

To jak to jest z tym „kocham cię”?

Jeśli mówimy o związku, to nie należy przedobrzyć. „Kocham cię” to nie „na zdrowie”, „dzień dobry”, ani „miłego dnia”. „Kocham cię” powinno być wyjątkowe, jak wspólna randka. Wszak, jeśli chodzilibyśmy na randki codziennie to po pewnym czasie przestałyby być wyjątkowe. Nie mówię, że nie można mówić tego codziennie, bo można, jednak należy mieć na uwadze, że to bardzo ważne słowa i o ogromnej wadze emocjonalnej. Radzę mówić „kocham cię” w ważnych chwilach, traktować te dwa słowa majestatycznie, niemal jak magiczne zaklęcie.

Ubogi słownik

Niestety w naszym słowniku brakuje stopniowania słowa „kocham”. Mamy „kocham” i tyle. Inaczej przecież kocha się partnera, dziecko, dziadków, rodziców, czy przyjaciół, nie mówiąc już o opisanych we wstępie słodyczach, memach, muzyce i pogodzie. Przez to, że kochamy wszystko, słowo te traci na znaczeniu i wyjątkowości. Dlatego zamiast mówić o miłości, lepiej jest ją okazywać. Serdecznie Wam to polecam. Jak pokazywać miłość? Wspólnym spędzaniem czasu,  dobrym sercem, empatią, uprzejmością, chęcią osiągnięcia sukcesu przez drugiego człowieka.

Zbyt rzadko mówimy „kocham cię”

Tyle się nagadałem, że „kocham” jest wyświechtane, by na koniec powiedzieć, że mówimy to zbyt rzadko? Tak. Są osoby, które kochamy, a jednak kiedy mielibyśmy im to powiedzieć, zdanie to ugrzęźnie nam w gardle. Kim są te osoby? To rodzice. Powiedzcie, kiedy ostatni raz powiedzieliście matce, albo ojcu, że ich kochacie? Z pewnością znajdą się wśród Was osoby, które są na tyle wylewne w uczuciach, że mówią to często, tak samo, jak te, które stwierdzą, że nie kochają swoich rodziców. To teraz wyobraźcie sobie, że w tej chwili umiera wam matka, albo ojciec. Co czujecie? Jeśli czujecie to co ja, to idźcie teraz do swoich rodziców i powiedzcie im, że ich kochacie, bo może przyjść taki czas, że będziecie chcieli to powiedzieć, a nie będziecie mieli komu. Wiem co mówię. Dodam jeszcze, że rodzice są osobami, które na „kocham cię” najbardziej zasługują. Powinno się im to mówić, często, tym bardziej jeśli macie swoje dzieci.

Powiedzcie rodzicom, że ich kochacie. Póki jeszcze macie okazję to zrobić.

Jeśli macie dzieci

Wtedy powinno się okazywać szacunek do własnych rodziców i nie podważać ich autorytetu. Nie można mówić przy dzieciach, że złych epitetów o rodzicach – zarówno swoich, jak i drugiej osoby. Dlaczego? Ano dlatego, że dzieci są jak gąbka – chłoną wszelkie nasze zachowania i przyjmują je bez krytycyzmu. Czy tego chcemy, czy nie będą postępowali podobnie do nas samych. Jeśli my okażemy brak szacunku do własnych rodziców, czy rodziców partnera, to dziecko w przyszłości tego szacunku nam nie okaże. Jeśli powiemy o rodzicach, że są głupimi burakami, to na starość tymi głupimi burakami będziemy my.

Please follow and like us:
error

Jeden Komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
Facebook
Twitter
LinkedIn
Instagram
Google+