tata po rozwodzie tataporozwodzie mam cię serdecznie dość o zrozumieniu porozumieniu z dzieckiem
Porady

Mam cię serdecznie dość!!!


Mniej więcej około drugiego roku życia u dziecka pojawia się bunt. Maluch non-stop się sprzeciwia, krzyczy, płacze, tupie, ciągle mówi „nie”, robi na złość, bawi się rzeczami, którymi nie powinien, etc. Większość nazywa to buntem, jednak problem w tym jest taki, że to wcale buntem nie jest, a jedynie niewiedzą rodziców.

Wojna z dzieckiem

Przychodzi taki czas, kiedy dziecko zaczyna testować rodzica swoim zachowaniem. Na zmianę krzyczy, płacze, śmieje się, czasem obraża, albo nawet bije. Na większość pytań odpowiada „NIE!”. Nie pozwala by to rodzic narzucał swoje zdanie, co często kończy się gwałtownym zachowaniem, bądź kłótnią. Musicie mieć jednak świadomość, iż jest to jedynie sprawdzian granic do których dziecko może się zbliżyć, a które może przekroczyć. To od rodzica zależy, co będzie dalej.

Postawa pasywna – pozwalam, by mieć święty spokój

Przykład:

Maluch bawi się sprzętem AGD, powiedzmy pralką. Rodzic go upomina i upomina. Jednak, kiedy te upominanie niczego nie daje, dorosły w końcu się poddaje, dając dziecku spokój. Te zaś widząc, że udało mi się z pralką, będzie próbowało z innymi rzeczami. A to z kuchenką gazową, a to w sklepie na zakupach. Ileż to razy można zobaczyć dziecko płaczące, a nierzadko również leżące na ziemi, które płaczem i histerią próbuje wymusić kupno zabawki?

Postawa pasywna jest chyba najgorszą opcją dla rodzica. To jak z mafią, która przychodzi po haracz. Raz dasz, a potem chcą więcej i więcej. Tak samo z dzieckiem – jeśli ulegacie, będzie ono przekraczać wszelkie granice. Jeśli w porę nie postawicie wychowacie sobie chciwego agresora, który wszelkimi możliwymi sposobami będzie dążył do osiągnięcia celu. Ani się obejrzycie, a w wieku nastu lat podniesie na was rękę.

Postawa autorytarna – zabraniam, by pokazać, że to rodzic rządzi

Przykład:

Maluch rozleje sok na dywan. Rodzice reagują agresją, lub mówią mu, że przestają go kochać. Jeśli przyniesie złe stopnie ze szkoły sytuacja się powtarza. Powtarza się za każdym razem, gdy nie spełniają się oczekiwania rodzica. Co myśli dziecko? „Żeby mnie kochano muszę spełniać wolę rodziców, i być najlepszym w tym co robię.” Wszystko po to by nie zostać odrzuconym.

Rodzice narzucają wzory, które należy naśladować i ideały, do których trzeba dążyć. Tym samym wpajają te wzory i ideały metodą manipulacji, mimo iż często sami nie są tego świadomi. Przez to proces, w którym kształtuje się charakter malucha zmusza go do perfekcjonizmu, co często skutkuje występującą później nerwicą natręctw. Dyscyplina autorytarna hamuje rozwój emocjonalny, społeczny i moralny.

Taka postawa jest najgorszą opcją dla dziecka.

Postawa świadoma – co jest przyczyną twojego buntu?

Musicie wiedzieć jedno. Nie ma czegoś takiego jak bunt. Zarówno ten u małego dziecka, jak i u nastolatka. Bunt nie istnieje. To, co większość nazywa buntem jest tak naprawdę budowaniem własnej tożsamości i niezależności. Przecież nikt, zarówno dziecko, jak i dorosły nie chce być całkowicie zależny od innych, ciągle kontrolowany, sterowany czy tresowany. Dziecko potrzebuje czuć moc sprawczą swoich działań i wyborów. Czuć, że ma nad czymś wpływ i może decydować. Obowiązkiem rodzica jest nadzór nad tym, by decydowało jedynie w obszarze, w którym czuje się na to gotowe oraz aby czuło się tam bezpiecznie, co wymaga wsparcia, obecności i przede wszystkim uwagi rodzica.

Obserwujcie i zrozumcie swoje dzieci. Przeanalizujcie czego pragnie dziecko i jak się zachowuje. Pozwólcie mu uzewnętrznić emocje, zaakceptujcie je. Jeśli dziecko pragnie aktywności, która z pozoru wydaje się być dla niego zbyt trudna, to od Was zależy by mogło się w niej bezpiecznie rozwijać. Należy pozwolić dziecku na zajęcia, których pragnie, na kontakt i budowanie relacji z osobami, które są dla niego ważne.  

Jeśli rodzic świadomie odpowiada na potrzebę niezależności dziecka, te zwiążę się z nim trwałą relacją. Będzie ono miało świadomość, że jest ważne, że panuje nad własnym losem i ma moc sprawczą, jednocześnie znajdując oparcie u mamy i taty. Pomagając mu w przeciwnościach cementujemy więź i budujemy most porozumienia, który jest tak niezmiernie potrzebny w kontaktach, szczególnie w trakcie „buntu wieku nastoletniego”.

Postawa świadoma jest najlepsza zarówno dla rodzica jak i dla dziecka. Rodzic tworzy fundament wspólnego języka, dziecko zaś wychowuje się w samoświadomości i zdrowej pewności siebie. Wie ono również, że rodzic nie jest katem, albo popychadłem tylko wsparciem i przyjacielem.

Jeśli chcecie wychować samodzielnego i niezależnego człowieka, musicie wychowywać go w duchu jego suwerenności od najmłodszych lat.

Rozmawiajmy!

Rozmowa jest kluczem do wrót zdrowych relacji międzyludzkich. Nie tylko z dzieckiem, ale i z dorosłym. Aby osiągnąć równowagę w relacji, należy zrozumieć dziecko i pozwolić, by dziecko zrozumiało nas. Dlatego sygnalizujcie własne potrzeby i uczucia w prosty, zrozumiały dla malucha sposób. Pozwólcie mu się rozwijać w kierunku, w którym chce się rozwijać, pomimo tego, że nie zawsze spotkają się z Waszą aprobatą. To od Was zależy czy rozwijać się będzie w zrozumieniu i bezpieczeństwie.

Buntu nie ma – jest tylko brak zrozumienia.

Please follow and like us:
error

3 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
Facebook
Twitter
LinkedIn
Instagram
Google+