Moja była żona bierze ślub, a ja się cieszę. - tata po rozwodzie
Rozwój osobisty

Moja była żona bierze ślub…

… a ja się cieszę i życzę jej szczęścia. Bez ironii i szyderstwa. Ze szczerego serca. Dlaczego?

Jak to możliwe?

Czy można byłej żonie życzyć jak najlepiej? Można, a nawet trzeba, ale o tym za chwilę. To być może jeszcze jest wytłumaczalne i, kolokwialnie mówiąc, do przełknięcia. Jednak ja postaram się Was przekonać, aby życzyć dobrze wszystkim ludziom, a także wszystkim tym, których nie znosicie.  Szefowi, który po Was krzyczy, kolegom z pracy, którzy dokładają Wam roboty i wrogom. Zabrzmiało niedorzecznie?

Życzę dobrze byłej żonie

Jak to możliwe, że ja, jako były mąż, cieszę się z jej szczęścia? Możliwe i powiem Wam, że mało tego, ja chcę jej szczęścia z całego serca! Pisząc te słowa w wyobraźni słyszę ten grymas zdziwienia, kiedy to czytacie, ale to prawda. Chcę dla niej jak najlepiej. Po pierwsze dlatego, że moja była żona jest najlepszą kobietą pod słońcem. Po drugie i najważniejsze – szczęście byłej żony to szczęście mojego dziecka. Tym bardziej, że jest ona fantastyczną mamą.

Szczęście byłej żony to szczęście mojego dziecka

Jak już wiecie, jestem optymistą, każdy kolejny dzień mojego życia jest lepszy od poprzedniego, dlatego wiem, że moje dobre samopoczucie wpływa na innych. Tak samo jest z moją byłą żoną. Jeśli ona jest w dobrym humorze, to i Marcel jest w dobrym humorze. Przecież to zaraźliwe. Tak jak zły humor. Jeśli podkopywałbym pod nią dołki, starał się jej dopiec, niszczyłbym jej życie to jaki byłby tego efekt? Raz – ona odwzajemniłaby się tym samym. Dwa – ograniczyłaby mi kontakty z synem. Trzy – jej niepowodzenia przekładałyby się na jakość życia Marcela, a co za tym idzie, znalazłoby to odzwierciedlenie w jego wychowaniu i rozwoju.

Zastanówcie się

Jeśli jesteście w wyśmienitym nastroju, pozytywnie nastawieni do wszystkiego wokół, to wszystko wokół jest pozytywnie nastawione do Was, prawda? Jasne, że prawda. Nie wierzycie? To podaję dodatkową, XXII poradę mentalistyuśmiechajcie się! Przejdźcie się ulicą. Kiedy złapiecie kontakt wzrokowy z obcą osobą uśmiechnijcie się. Gwarantuję, że odpowie uśmiechem. Jeśli będziecie uśmiechać się do każdej napotkanej osoby, w końcu zauważycie, że większość ludzi uśmiecha się do Was! To my kreujemy świat wokół nas, więc to od nas zależy, czy będzie nam przyjazny, czy wrogi. Tak myślą internaliści, a Wy już nimi jesteście, prawda?

Wewnętrzne poczucie kontroli

Jeśli to my mamy panowanie nad światem wokół nas i kontrolujemy wszystko co się dzieje, to powinniśmy zadbać o dobre samopoczucie naszych „wrogów”, od których jesteśmy zależni. Celowo ująłem słowo „wrogów” w cudzysłowie. Mam na myśli osoby, z którymi teoretycznie jest nam nie po drodze, ale jesteśmy od nich zależni. Nie mówię o osobach toksycznych, które drapią w naszych ranach, tylko tych, których frustracja do życia odbija się na relacji: oni – my. Dlaczego mielibyśmy dbać o ich dobry humor? Upierdliwość ludzka (wybaczcie kolokwializm) bierze się z braku poczucia kontroli nad życiem. Optymista nie mści się na innych, bo nie czuje takiej potrzeby. To eksternalista mści się na otoczeniu za swoje żale. Jego brak poczucia kontroli nad rzeczywistością rykoszetem bije ludzi wokół.

Musimy o nich zadbać

Tak, to my musimy zadbać o eksternalistów. Szczególnie, jeśli nie jest nam z nimi po drodze, zaś oni mają wpływ na nasze życie. Jeśli przyczynimy się do ich dobrego nastroju zyskamy bardzo dużo. Przede wszystkim ich dobry nastrój zaowocuje mniejszą frustracją, a co za tym idzie będą oni mniej upierdliwi i czepialscy. Nie będą nam wytykać błędów. Mało tego. Może się okazać (co jest dość prawdopodobne), że ów osoby są tak sfrustrowane z powodu samotności. Jeśli odnajdą w nas bratnią duszę, uwierzcie, że ich stosunek zmieni się diametralnie.

Internalista

Internalista sam tworzy swój świat. Może on nie mieć wcale wrogów. Dzieje się tak, ponieważ swoim optymizmem oddziałuje na innych. Przyciąga ludzi, którzy są pozytywnie do niego nastawieni, zaś ci, wrodzy nie mają siły, by zburzyć jego siłę. Jeśli ktoś ma serce wypełnione nienawiścią to wszędzie widzi wrogów. Optymista, nawet wśród wrogów będzie miał przyjaciół.

Mając serce wypełnione nienawiścią wszędzie widzi się wrogów. Mając je wypełnione optymizmem wrogów zmienia się w przyjaciół.

Życzę Wam i sobie

Żebyśmy byli optymistami i internalistami. Byśmy uśmiechem dzielili się z obcymi i żebyśmy te uśmiechy otrzymywali w zamian. Abyśmy życzyli dobrze wszystkim wokół. Bo powiedzcie mi dlaczego ktoś miałby mieć gorzej od nas? Nie wiedzieć czemu, ale ludzie nie chcą lepiej dla siebie, tylko gorzej dla innych. Wyzbądźmy się tego z siebie. Nie bądźmy zazdrośni i zawistni. Nie mścijmy się na innych, bo ta zemsta zemści się na nas. Powodzenia!

Please follow and like us:
error

Jeden Komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
Facebook
Twitter
LinkedIn
Instagram
Google+