Nienawidzę cię - tata po rozwodzie
Rozwój osobisty

Nienawidzę cię

Nie wiedzieć czemu czujemy obrzydzenie do ludzi odnoszących sukces. Mówi się, że inność drażni jednakowość, albo że przeciętność nienawidzi wyjątkowości. Dlaczego ludzie, którzy nie osiągnęli swojego celu w życiu nienawidzą tych którzy tego dokonali?

Nowy samochód

Dziś spotkałem się ze swoim przyjacielem. Ten kupił sobie nowy samochód. Jest naprawdę świetny – pięknie obszyte, skórzane siedzenia, drapieżny wygląd, wygoda i zapach nowości. Szczerze się ucieszyłem. Należy mu się. Ciężko pracuje, więc to naprawdę fajne, że mógł sobie pozwolić na taki zakup. Powiem Wam, że zawsze się cieszę, kiedy moi znajomi, koledzy i przyjaciele odnoszą sukces. Życzę im wszystkim jak najlepiej. Wiem jednak, że nie zawsze tak jest i nie każdy tak ma.

Sukces bywa drażniący

Cudzy sukces bywa drażniący. Nie lubimy, kiedy ludziom wokół nas wiedzie się dobrze. Wolelibyśmy na siebie przyjąć splendor i widzieć zazdrość w cudzych oczach. Często więc umniejszamy sukcesu innym. Czepiamy się bądź wytykamy błędy. Pamiętacie wewnętrzne i zewnętrzne poczucie kontroli? Tak jak locus of control odnosiło się do nas samych tak atrybucja wewnętrzna i zewnętrzna odnosi się do innych.

Atrybucja

Atrybucja odnosi się do tego jak ludzie wyjaśniają poprzez „naiwne teorie przyczynowości” przyczyny czyjegoś zachowania. Pozostańmy na przykładzie mojego przyjaciela, który kupił sobie ten samochód. Poprzez atrybucje staramy się wyjaśnić jak to się stało, że mógł to zrobić.

Używając atrybucji zewnętrznej powiemy „ale mu się udało”, „szczęściarz”, „pewnie wygrał”.

Używając atrybucji wewnętrznej powiemy „pewnie dużo nakradł”, „głupi, ja bym kupił czarny”.

No tak, ale jeśli to my, byśmy kupili taki samochód to na pewno byśmy mówili o swojej ciężkiej pracy, o tym jaki ten samochód nie jest fantastyczny, albo że jesteśmy wyjątkowi, bo nas stać.

Wszystkim się udaje, tylko nam jest ciężko

Dzielimy się na dwie grupy. Jedna (która jest w mniejszości), która pogratuluje sukcesu i będzie szukała możliwości i wskazówek, by ten sukces  osiągnąć w podobny sposób.

Druga, która będzie umniejszać sukcesu. Przedstawiciele tej grupy widząc milionera w żółtym Lamborghini powiedzą, że „ten samochód nie jest na nasze drogi”, „czerwony lepiej by się prezentował”, „za takie pieniądze lepszy byłby Rolls Royce”, albo „jak można kupować tak brzydki samochód za takie pieniądze?”.

Żółte Lamborghini w LPG

Mariusz Pudzianowski zrobił sobie żart na Facebooku i umieścił zdjęcie jak rzekomo montuje instalację gazową do swojego Lamborghini. Fala hejtu jaka na niego spłynęła była zatrważająca. Niektórzy nawet obrażali go ad personam, wyzywając od matołów. Tylko dlatego, że zobaczyli zdjęcie z podpisem o montażu LPG do samochodu.

Źródło: Facebook.com

Jak napisałem we wstępie przeciętność brzydzi się wyjątkowością dlatego, że nie jest w stanie osiągnąć sukcesu. Przeciętność umniejsza sukces, szydzi, pokazuje, że mogłaby lepiej.

Ex-przyjaciele

Były partner mojej znajomej był kiedyś piłkarzem i odnosił sukcesy. Miał nawet występować w pierwszym składzie pierwszoligowej drużyny. Niestety nie udało mu się to, gdyż obraził się za to, że miałby siedzieć na ławce rezerwowych. Od tego czasu zaczęły się jego problemy z osiągnięciem sukcesu. Brak pokory często podcina nam skrzydła.

Jednak to co stało się później jest jeszcze ciekawsze. Swego czasu miał mnóstwo kolegów. Jednak w miarę, kiedy ci zaczęli odnosić życiowe sukcesy, nierzadko się bogacąc, on usuwał ich ze swojego życia. Nie potrafił wytrzymać tego, że innym się udaje, a jemu nie. Był do tego stopnia zakompleksiony i zacietrzewiony, że nawet nie krył się ze swoją niechęcią, a byłej partnerce mówił wprost, że nie chce widywać się z tymi ludźmi, bo on niczego nie osiągnął, a im „wszystko się udaje”.

Jak już pisałem, ludzie sukcesu otaczają się wartościowymi ludźmi w myśl powiedzeń „kto z kim przestaje, takim się staje” i „jesteś średnią 5 osób, z którymi spędzasz najwięcej czasu”. Dlaczego ten człowiek nie osiągnie nigdy swojego, życiowego celu? Bo wyrzuca ze swojego życia ludzi, od których mógłby się czegokolwiek nauczyć.

Sukces jest różny

Sukces dla każdego będzie inny, każdy z nas inaczej go zdefiniuje. Czym dla Was jest sukces? Sukces może być zawodowy, rodzinny, prywatny. Jedni za sukces będą mieli zdobycie sławy, drudzy milionów na koncie, a inni pełną, zdrową rodzinę albo wyższe wykształcenie. Niezależnie czym dla kogo jest sukces, należy pamiętać, że każdy kto go osiąga, robi coś zupełnie innego aniżeli ludzie, którzy go nie osiągają.

Nienawiść

To nie do końca tak, że ludzie, którzy nie byli w stanie osiągnąć swojego celu nienawidzą tych, którym się udało. Tak naprawdę oni nienawidzą samych siebie za to, że mogliby, ale nie zrobili nic w tym kierunku.

Kiedy schudnąłem 34 kilogramy, wiele osób zaczęło być dla mnie oschłych. Nie dziwi mnie fakt, że głównie były to osoby z nadwagą. Dlaczego? Bo ja musiałem wziąć się w garść i ciężko na to pracować, a one też by chciały osiągnąć takie efekty, tyle tylko, że bez jakiegokolwiek wysiłku, najlepiej leżąc przed telewizorem i zajadając się chipsami. Dodatkowo, niektórzy cały mój wysiłek umniejszali do „udało ci się”.

Poczucie wartości

Przez to, że „wszyscy wokół odnoszą sukcesy”, a nam się nie udaje tracimy poczucie własnej wartości. Dlatego warto przeprowadzić ćwiczenie, które pokaże nam, że wcale nie jest tak źle. Mówiłem już o celebracji wszystkich, nawet najmniejszych sukcesów. Teraz pokażę coś innego.

Wypiszmy sobie na kartce różne swoje role i aspekty życiowe. W moim przypadku będą to między innymi ojciec, partner, praca, edukacja, czas wolny etc. Do każdego z tych aspektów wypiszmy kilka, kilkanaście osiągnięć. Na przykład do aspektu ojciec wpisałbym „Marcel potrafi sznurować buty”, a do aspektu edukacja „moja średnia ocen wynosi 5.0”.

Teraz musimy się zastanowić co to dla nas oznacza. Jeśli Marcel potrafi sam sznurować buty to znaczy, że jestem skuteczny w uczeniu go samodzielności. Zaś fakt, że mam średnią 5.0 oznacza, że do każdego przedmiotu podchodzę z pełną powagą, a do nauki z zaangażowaniem.

Dzięki takiemu ćwiczeniu podnosimy swoje poczucie wartości, wiemy w czym jesteśmy dobrzy, nad czym musimy pracować, gdzie widać perspektywy naszego rozwoju.

Deprecjacja sukcesu

Często sami deprecjonujemy swoje zalety. Nie lubimy mówić o swoich sukcesach, gdyż boimy się, że ktoś odbierze to za arogancję, albo chwalenie się. Wolimy powiedzieć, że nam „się udało”, „mieliśmy farta”, „że to nic takiego”. Nie mówimy o ilości włożonego wkładu pracy.

Mogę się założyć, że sami stwierdziliście, że akapit, w którym mówię o zrzuceniu kilogramów wydawał Wam się arogancki. Ale to jest nasze życie, o które musimy walczyć.

Życie, o które musimy walczyć

Życie mamy jedno. Nie wiadomo, ile jest nam go dane i kiedy się skończy. Musimy walczyć o siebie i maksymalnie wykorzystać czas, gdyż jak wiemy, jest on naszym najcenniejszym darem. Nie możemy blokować samych siebie, przed spełnianiem swoich marzeń w obawie o opinię innych. Musimy rozpychać się łokciami i iść po swoje.

Jeśli nasi przyjaciele odsuną się od nas, „bo nam się udało”, to znaczy, że nigdy naszymi przyjaciółmi nie byli. Prawdziwi przyjaciele, bowiem będą nas wspierali i cieszyli się z naszych osiągnięć. Pamiętajmy, że jesteśmy składową pięciu najbliższych nam osób, a jeśli te będą zgorzkniałe, to i my takimi się staniemy.

Please follow and like us:
error

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
Facebook
Twitter
LinkedIn
Instagram
Google+