porady mentalisty - tataporozwodzie tata po rozwodzie
Porady

Porady mentalisty

Co zrobić, aby dostawać od innych to czego chcemy? Jak na nich wpływać? Co mówić i jak się zachowywać by zgodzili się na to o co ich poprosimy? Jak wywierać na nich wpływ? Dodatkowo, opowiem jak się bronić przed atakiem i wyzyskiwaniem.

Mentalizm

13 września 2019 roku podałem 21 porad mentalisty. Zbiór porad, life-hacków, dzięki którym łatwiej jest przejść przez życie. Porad, które sprawiają, że ludzie lepiej nas odbierają, albo są bardziej skłonni, by wykonać naszą prośbę. Dziś, podzielę się z Wami kolejną garścią takich porad. Gotowi? No to zaczynamy!

Wzajemnie

Jeśli chcemy wywołać poczucie zobowiązania drugiej osoby wykonajmy dla niej drobny gest. Gest musi być nieintencjonalny. W myśl zasady „daję, bo Cię lubię”. Dając nawet symboliczny prezent drugiej osobie trudniej będzie jej odmówić, jeśli o coś poprosimy. Osoba ta będzie czuła, że ma wobec nas dług wdzięczności, co zaś zobowiąże ją do wykonania naszej prośby.

Z drugiej strony uważajmy na prezenty otrzymywane od innych. Sprawdźmy, czy nie oczekują od nas czegoś w zamian. Najlepiej mieć pewność, że druga osoba jest wobec nas szczera.

Wykorzystanie błędu

Ludzie mają tendencję do brnięcia zgodnie z własnym wyborem, nawet jeśli ten nie jest dobry. Mamy wewnętrzne parcie na to aby być konsekwentnymi w działaniu. (No chyba, że potrafimy uczyć się na porażkach) Możemy to łatwo wykorzystać. Jeśli ktoś podjął decyzję, która nam jest na rękę, a później chce się z niej wycofać, możemy bardzo łatwo przekonać tę osobę, że teraz byłoby szkoda, gdyby cała jej praca w tym kierunku poszła na marne.

Dlatego tak ważne jest umiejętne przyznanie się do porażki. Powiedzenie sobie „Okej, popełniłem błąd. Muszę wybrać inną drogę”

Pozory

Żyjemy w „kajdanach stereotypów”. I choć je krytykowałem, to z drugiej strony możemy je łatwo wykorzystać. W poście „co dał mi rozwód” napisałem, że ludzie oceniają nas jak książki po okładce. Jeśli chcemy, żeby ludzie odbierali nas poważnie ubierzmy się schludnie i czysto. Dodatkowo, możemy wykorzystać atrybut autorytetu tzn. stetoskop w roli lekarza; książkę, aby pokazać, że jesteśmy oczytani etc. 

Jak myślicie, dlaczego wykładowcy zazwyczaj zdalne wykłady robią na tle biblioteczki?

Działa to również w drugą stronę. Nie oceniajmy po pozorach tylko patrzmy wnikliwiej. Jeśli kupujemy używany samochód, który jest czysty jakby świeżo opuścił bramy fabryki to spójrzmy na właściciela i obejście jego miejsca zamieszkania, jeśli te dwa aspekty ze sobą nie współgrają wiadomym jest, że sprzedający wcale tak nie dbał o swój samochód.

Wszystkie ryby płyną z prądem

Ludzie naśladują innych. Szczególnie jeśli nie wiedzą jak się zachować. Łatwo to zauważyć w kościele, albo w obcym kraju, gdzie naśladujemy innych. Zasadę podążania za innymi wykorzystuje się w handlu. Kiedy pracowałem jako sprzedawca bezpośredni często mówiłem, że „sąsiadka z góry już podpisała umowę”, co skutkowało podpisaniem nowej. Potem u „sąsiadki z góry” mówiłem o sąsiadce z dołu i tym sposobem miałem dwie pieczenie na jednym ogniu. My, Polacy nie lubimy być gorsi od innych, a dodatkowo tych innych naśladujemy. Jeśli chcemy wywrzeć na kimś wpływ wystarczy o tym pamiętać.

Mniejsza prośba

Poprośmy o więcej niż chcemy, dzięki temu rozmówca zgodzi się na naszą propozycję. Tę poradę również wykorzystywałem w handlu bezpośrednim. Kiedy sprzedawałem produkt, zanim jeszcze zacząłem go prezentować podawałem cenę zaporową na przykład 10.000. Później prezentowałem produkt (który nota bene był wart swojej ceny). Produkt bronił się funkcjami i zaletami, ale ja wciąż powtarzałem, że produkt jest za drogi i pewnie nie chcą wydawać tylu pieniędzy, albo że ludzi na to nie stać. Na sam koniec obniżałem cenę do 7.000 i wtedy niemal każdy kupował.

Czasem mieszałem tę zasadę z wykorzystaniem autorytetu. Dzwoniłem do szefa i targowałem się z nim o każde 100 zł. Klient widział, że mi na nim zależy i utwierdzał się w przekonaniu, że sprzęt jest wart swojej ceny.

Można tę zasadę wykorzystywać w różny sposób. Wyobraźmy sobie, że jesteśmy w wieku nastoletnim i rozmawiamy z mamą.

-Mamo, mogę wrócić o 23?

-Nie. Wolałabym, żebyś był przed 22.

Wykorzystując zasadę mniejszej prośby:

-Mamo chciałbym zostać na noc u znajomych.

-Wolałabym, żebyś wrócił na noc.

-To mogę być chociaż do 23?

-Dobrze.

Manipulacja medialna – emocje

Teraz w mediach najłatwiej jest wyłapać manipulacje. Nie ważne, czy włączymy TVP, czy TVN bez trudu będziemy mogli ją wskazać. Pokażę Wam to na przykładzie ostatnich wydarzeń związanych ze „Strajkiem Kobiet”. Prezenter TVN będzie mówił o strajku z emocjami negatywnymi w stronę rządzących, przez co strajk pokaże jako „piekło kobiet”.1 Zaś prezenter TVP pokaże brutalność protestów i wylgaryzmy.2 Sprawdźcie linki z przypisów. Podlinkowałem tam oba materiały. W tym z TVN nie ma ani jednego wulgarnego hasła na transparentach, a nawet w 3:35 jeden jest ocenzurowany. W materiale TVP nie ma natomiast ani słowa o postulatach organizatorek. Jest za to podsycanie negatywnych emocji. A to w stronę rządu, a to zaś w stronę strajkujących, w zależności od stacji TV. Oglądając oba materiały można odnieść wrażenie, że dotyczą zupełnie innych wydarzeń.

Jeśli więc chcemy wywrzeć na kimś wpływ i nakierunkować go na nasz punkt widzenia należy zagrać na emocjach. Użyć argumentów, które będą przemawiały „sercem”, a nie „rozumem”.

Kłótnie

Czy wiecie kto jest wygranym w kłótni? Powiem Wam. Jeśli dwie osoby się kłócą to obie przegrają. Najlepszą metodą na wygranie kłótni jest unikanie jej. W akapicie powyżej starałem się pokazać, że manipulujemy się emocjami. Gdy emocje biorą górę i wybuchamy to zarówno my, jak i osoba, z którą się kłócimy przegrywamy. Teoretycznie wygrywa silniejszy, ale zdobywa tym samym wroga, który będzie chciał się odegrać. Dlatego też wszelkie spory załatwiajmy na chłodno. Prześpijmy się z problemem i podejdźmy do tego bez bagażu emocji. 

Przypomniała mi się historia człowieka, którego poznałem na siłowni. Odkrył on, że zdradza go żona. Początkowo chciał ją zabić, ale przespał się z tym i postanowił załatwić sprawę inaczej. Nie dał po sobie niczego poznać. W zamian zbierał informacje i dowody na nieuczciwość małżonki. Kiedy uzbierał się z tego pokaźny plik zwyczajnie wytoczył jej proces o rozwód. Nie puścił pary z ust do czasu, kiedy ta dostała pozew rozwodowy wraz ze wszystkimi załącznikami. Dzięki temu udało mu się rozegrać konflikt na własnych warunkach. Dostał rozwód z orzeczeniem o jej winie, sąd przyznał mu opiekę nad dzieckiem i dodatkowo była partnerka zasądzone miała alimenty wobec mężczyzny. Gdyby wybuchł w pierwszym momencie sprawa potoczyłaby się zupełnie inaczej. Kobieta wymydliła by się ze wszystkich przewinień i rozwód nie byłby taki prosty, a wręcz przeciwnie – okupiony byłby bólem i cierpieniem każdej ze stron.

Jak rozpoznać kłamcę?

Kłamcy zazwyczaj popełniają te same błędy. A to unikają kontaktu wzrokowego, albo gestykulacji (jeśli już się porusza to w sposób nienaturalny), a to się broni, albo częściej używa słów rozmówcy w kłamstwie, jak na przykład:

-Zdradziłeś mnie?

-Nie, nie zdradziłem cię

albo

-Oszukujesz mnie?

-Nie oszukuję cię.

Kłamca często stara się unikać ciszy, mówiąc bez przerwy, lub nie mówi danej informacji wprost:

Przecież wiesz, że byłem wtedy z Piotrkiem 

zamiast

Byłem wtedy z Piotrkiem

Osoba oszukująca, często myśli dłużej nad odpowiedzią, albo jest bardziej skora do oskarżania innych o kłamstwo. Co najważniejsze po zmianie tematu kłamca będzie czuł się o wiele swobodniej. Jak więc rozpoznać kłamczuszka?

Jak wyciągnąć prawdę?

Zadajmy krótkie i jasne pytanie wprost, bez uprzedzania tematu, aby osoba, którą podejrzewamy o kłamstwo nie miała czasu na przygotowanie odpowiedzi. Krótko mówiąc – zaskoczmy ją. Pytajmy jednocześnie łagodnym głosem, bez oskarżycielskiego tonu, nawet w przypadku kiedy kłamstwa się spodziewamy. Dodatkowo nie pokazujmy od razu tego, co już wiemy, aby sprawdzić, czy to co mówi „podejrzany” zgadza się z tym co wiemy. Jeśli nie będzie na tym polu zgodności mamy większe prawdopodobieństwo, że kłamie. Jeśli podejrzewamy kłamstwo odczekajmy, aby nastała chwila ciszy, po czym spójrzmy prosto w oczy rozmówcy i zapytajmy „naprawdę?” zwracając jednocześnie uwagę na jego gesty, zaniepokojenie, czy mowę ciała.

Przykłady

Zadajmy niewinne pytanie, np:

-Wydarzyło się wczoraj coś ciekawego u Piotrka?

Jeśli rozmówca zapyta „Czemu pytasz?” oznaczać to będzie zaniepokojenie.

Oskarżmy nie wprost np:

Potrzebuję twojej porady. Wydaje mi się, że ktoś kabluje szefowi. Wiesz co z tym zrobić?

albo

Słyszałeś, że ktoś u nas kradnie? Wczoraj podobno wyniósł sprzęt z biura.

 Jeśli mamy do czynienia z kłamcą będzie czuł się niezręcznie i starał się będzie bronić, że on tego nie zrobi. Niewinny rozmówca chętnie nam doradzi co robić.

Możemy również oskarżyć wprost i sprawdzić reakcję. Tyle tylko, że oskarżenie powinno być niedopowiedziane.

Masz mnie za debila? Myślałaś, że o niczym się nie dowiem? Niech cię szlag! Jestem zbyt wkurzony, żeby teraz o tym mówić, ale jak się uspokoję to pogadamy.

Osoba niewinna będzie chciała wiedzieć o co chodzi i będzie drążyć temat. Kłamca uniknie konfrontacji. 

Asertywność z przerzuceniem winy

Oj, jak ciężko jest odmawiać, prawda? Ciężko nam to robić, gdyż boimy się reakcji drugiej osoby. Jednak wystarczy umiejętnie odmówić, aby to druga osoba czuła się winna, że nas o coś prosi. Jak to zrobić? Jeśli ktoś narzuca nam na barki coraz to więcej pracy, nieustannie o coś nas prosząc należy odmówić i uzasadnić swoje „nie” w taki sposób, aby wywołać winę u tej drugiej osoby. To ona powinna czuć się źle prosząc nas, a nie my odmawiając.

-Zrób na jutro raport z wykorzystania wolumenów umów.

-Kierowniku nie mogę. Przedwczoraj dał mi Pan do zrobienia analizę, której termin jest na jutro. Wczoraj musiałem zająć się klientami umownymi. Dziś było spotkanie, na które miałem zrobić prezentację. Dostałem tak dużo zadań ponad plan, że nie zdążyłem zrobić bieżących zadań. Dlatego potrzebuję pomocy. Może kierownik mógłby podzielić się fachową wiedzą i powiedzieć mi jak wykonać….?

Mój znajomy, kiedy kierownik chciał mu zlecić większą ilość obowiązków wręczył na ręce przełożonego fotografię dnia roboczego. Było tam tak dużo zajęć, że nie dało już rady wycisnąć nawet minuty. Dlatego też fotografia dnia jest dobrym pomysłem na szefów, którzy narzucają nam nadmiar obowiązków. Często nie są oni świadomi ciężaru pracy, który musimy wykonać.

Ludzie często wykorzystują nasze zalety i atuty robiąc z nich wadę, aby uzyskać pomoc np.:

Marcin, ty jesteś taki dobry w tym excelu. Ja mam teraz inne zajęcie, a tylko ty potrafisz sobie z tym poradzić. Musisz mi pomóc.

Nasze zalety to nasze mocne strony, nie pozwólmy, aby ktoś robił z nich wady. Zamiast agresywnego „Nie!”. Bądźmy grzeczni, ale znajmy swoje atuty. Odpowiedzmy:

Nie mogę ci pomóc, bo jak wiesz jestem tak dobry, że mam dużo spraw na głowie, z którymi muszę się zmierzyć.

Do boju!

Niech te kilka porad sprawi, że będzie nam łatwiej w życiu. Uważajmy na nieszczerych ludzi z naszego otoczenia. Przekonajmy się, czy nie są toksyczni. Unikajmy kłótni i kłamców. No i uważajmy na manipulantów, bo nawet jeśli my nie chcemy manipulować, to nie znaczy, że inni nie będą chcieli manipulować nami (jak na przykład media). Uzbrojeni w porady możemy łatwiej osiągnąć to czego pragniemy i nie tracić czasu na tych, którzy chcą nas wykorzystać.

1 https://fakty.tvn24.pl/ogladaj-online,60/ogolnopolski-strajk-kobiet-walczy-o-wiecej-niz-o-prawo-do-aborcji,1036396.html
2 https://www.youtube.com/watch?v=PPpnTdZP8aE
Please follow and like us:
error

Jeden Komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
Facebook
Twitter
LinkedIn
Instagram
Google+