Porozumienie bez przemocy - tata po rozwodzie
Porady

Porozumienie bez przemocy

Wyobraźcie sobie, że istnieje sposób porozumiewania, dzięki któremu nikogo nie skrzywdzimy. Dzięki obiektywnemu opisowi, wyrażeniu własnych odczuć i potrzeb oraz specyficznym formom posługiwania się językiem całkowicie eliminuje się (albo ogranicza do minimum) możliwość wystąpienia przemocy – zarówno fizycznej, jak i psychicznej. Nierealne?

„Hejt STOP”

Mowa nienawiści w internecie istniała, istnieje i, moim zdaniem, będzie istnieć. Dlaczego tak uważam? Otóż, według mojej opinii ludzie lubią się nawzajem obgadywać. Cudze życie jest najlepszym materiałem do opisywania i krytyki. Po pierwsze dlatego, że nie musimy pokłaniać się nad swoimi czynami (niezależnie od tego, czy są dobre, czy złe), a po drugie dlatego, że gdzieś głęboko w sobie mamy zakorzenioną zazdrość, a jak, już nie raz pisałem, wyzbycie się jej jest niezwykle trudne.

Brakuje nam odwagi, by powiedzieć komuś prosto w oczy, co nam w nim nie pasuje. Zazwyczaj robimy to poza obecnością samego zainteresowanego. Mało tego, robimy to niezmiernie często. Czym jest hejt w internecie? To powiedzenie drugiej osobie w twarz dokładnie tego, co mówimy o niej za plecami. Z racji anonimowości jesteśmy na tyle odważni, by z siebie to wylać. Dlatego też dopóki nie zmienimy samych siebie, dopóty nie zniknie z internetu mowa nienawiści. Hejt internetowy boli o tyle, że osoba, która dotąd była obgadywana poza jej obecnością, teraz jest w stanie tego wszystkiego się dowiedzieć. To niezmiernie boli, stąd tyle akcji przeciw agresywnym wypowiedziom.

Przemoc w słowie

Hejt, czy obgadywanie nie jest jedyną formą przemocy werbalnej. Często nie zdajemy sobie nawet sprawy z faktu, iż pozornie nieszkodliwymi słowami ranimy drugą osobę. Robimy to całkowicie nieświadomie i choć nie mamy ochoty kogoś skrzywdzić dzieje się to mimochodem. W poście „Sztuka chwalenia taty po rozwodzie”  opisałem kilka przykładów tego typu wypowiedzi:

Nareszcie dobrze to zrobiłeś

Myślałem, że już nigdy tego nie zrobisz

W końcu ci się udało

Czy można wyzbyć się przemocy w słowie? Oczywiście, że można. Czy jest to trudne? Tak, w szczególności na początku. Jak nie ranić słowem?

NVC, czyli Nonviolent Communication

We wspomnianym poście powiedziałem już nieco o NVC, czyli porozumieniu bez przemocy. W dzisiejszym tekście postaram się Wam go przedstawić trochę dokładniej, gdyż pomaga w porozumieniu nie tylko z dziećmi, ale i z dorosłymi.

Jest to wypowiedź złożona z dwóch składników – głębokiej empatii i szczerego wyrażenia siebie. Marshall Rosenberg, który opisał tę metodę stwierdził, że „jest to naturalnie współodczuwający stan, jaki osiągamy, gdy przemoc ustąpiła już z naszego serca”. Istotą NVC jest nastawienie na obserwację, nazywanie własnych uczuć (co jest niezwykle trudne, ale o tym za chwilę), wskazanie potrzeb i znalezienie najlepszej strategii, która zaspokoi potrzebę naszą lub drugiego człowieka. Ten sposób komunikowania nie dość, że strzeże rozmówcę przed przemocą, to pozwala ujrzeć siebie w nowym świetle, a drugiego człowieka, tak jak gdybyśmy spotkali go po raz pierwszy w życiu. Mało tego, pozwala łatwiej nawiązać bliskie relacje, prościej zrozumieć swoje dziecko, wyrażać się szczerze, bez obawy, że zranimy kogoś swoimi słowami oraz empatycznie odbierać innych. Brzmi jak idylla.

Cztery kroki

Narzędzie czterech kroków, o którym w nieco zmodyfikowanej wersji już mówiłem opisując sztukę chwalenia, zmienia styl mówienia i sposób komunikacji. Zazwyczaj jest tak, że wypowiadamy prośby i zdania, jakby z automatu, bez zastanowienia. Reagujemy nawykowo, nierzadko wiedząc co powie druga osoba, zanim jeszcze zdąży wypowiedzieć choćby jedno słowo. Tak szczerze, któż z nas choć raz nie usłyszał, że zachowuje się jak własny ojciec, czy matka? Czy ktoś z nas zastanawiał się kiedykolwiek w jaki sposób konwersować, jak formułować prośby, odmowy, czy chęci? Przyjrzyjcie się narzędziu porozumienia bez przemocy. Oto cztery kroki, które pozwolą Wam porozumiewać się empatycznie, nie raniąc drugiego. Cztery kroki, dzięki którym Wasze słowa będą bardziej zrozumiałe w oczach drugiej osoby:

I – Obserwacja

II – Uczucie

III – Potrzeba

IV – Prośba

Obserwacja

Obserwacji dokonujemy całkowicie obiektywnie. Bez wydawania osądu. Dokładnie tak jak widzi kamera wideo. Musimy widzieć rzeczy takimi jakimi są, a nie jak wyglądają, gdyż oceniając krzywdzimy. Zdanie zazwyczaj jest przemocą, kiedy wypowiadamy je na temat tego, jak powinna postąpić druga osoba, jak się zachować, co zrobić. Dlaczego? Ponieważ wtedy to my mamy wizję drugiej osoby, narzucając jej ją. Czy ja lepiej wiem jak Wy powinniście postąpić? Nie. To Wy wiecie najlepiej czego chcecie i czego potrzebujecie. Dlatego obserwacja powinna być całkowicie obiektywna, wolna od jakichkolwiek ocen, czy osądów.

Uczucie

Krok drugi to wypowiedzenie tego co czujemy. To najtrudniejsze zadanie. Nie lubimy mówić o swoich uczuciach. Wstydzimy się ich, boimy, że zostaniemy odebrani jako ktoś słaby, wrażliwy, rozchwiany. Jednak to nie prawda. Przecież jeśli w kroku pierwszym, w obserwacji, to nasz rozmówca lepiej wie co czuje, tak mówiąc o uczuciach, my nasze znamy lepiej. Nie bójmy się ich wypowiedzieć. Okej, pokonamy strach. Wypowiemy je. Tylko tu zaczynie się drugi problem. Jaki? Otóż w naszych słownikach brakuje opisu emocji. No, bo jakie znamy? Strach, smutek, radość, szczęście… Mało ich prawda? Przygotowałem dla Was dłuższą listę uczuć, tak byśmy wszyscy wiedzieli kiedy co czujemy (słowniczek emocji).

Potrzeba

Kiedy już wiemy, co czujemy wiemy też czego potrzebujemy. Za uczuciami kryją się przecież potrzeby. Uczucia nie są same sobie i same z siebie. Ich przyczyną są nasze potrzeby, pragnienia i oczekiwania. Kiedy potrzeby są zaspokojone czujemy m.in. spokój, radość, spełnienie, wyciszenie, relaks, ulgę, akceptację, wzruszenie etc. Kiedy zaś nie są  zaspokojone czujemy odpowiednio frustrację, zniechęcenie, osamotnienie, zaniepokojenie, niesmak, zażenowanie, przytłoczenie, strapienie itd.

Stąd umiejętność rozpoznawania i nazywania uczuć jest tak ważna. Uczucia są odzwierciedleniem naszych potrzeb. Kiedy wiemy co czujemy, potrafimy skojarzyć to z potrzebą. Kiedy komunikując się z rozmówcą informujemy o tym co czujemy, jemu łatwiej skupić na naszych potrzebach, bez oceniania nas i narzucania własnych schematów. Dzięki umiejętności nazywania uczuć i łączenia ich z potrzebami, łatwiej jest nam również dotrzeć do naszego rozmówcy. Kiedy, bowiem zapytamy „Czy czujesz smutek, bo potrzebujesz X?”, bo wiemy, że X jest receptą na smutek, wtedy łatwiej nam się odnieść do niego z empatią.

Prośba

Kiedy mamy już opis sytuacji bez oceny, określone nasze uczucia i sformułowane potrzeby czas przejść do prośby. Prośba to opis konkretnego działania możliwego do realizacji w określonym czasie i określonej przestrzeni. Prośba w tym rozumieniu nie służy do zobowiązania drugiej osoby do oddania przysługi! Nie w tym rzecz. Prośba służy ulepszeniu życia – naszego lub rozmówcy.

Prośba jednak w porozumieniu bez przemocy nie zawsze musi się pojawić. Ten krok jest opcjonalny.

Przykłady

„Kiedy wracam do domu i widzę twój nieposprzątany pokój (I), czuję się podminowany (II), bo jestem zmęczony i potrzebuję pomocy przy ogarnianiu mieszkania (III). Czy mogę cię prosić o posprzątanie, zanim zrobię obiad?” (IV)

„Słyszę, że rozmawiacie bardzo głośno, kiedy ja oglądam właśnie telewizję (I), czuję konsternację (II), gdyż nie słyszę co się dzieje w serialu (III). Czy moglibyście być nieco ciszej do czasu kiedy skończy się odcinek? (IV)”

„Kiedy usłyszałam co mówisz o tacie (I), zrobiło mi się strasznie przykro (II), bo sama nawet w złości nie wypowiedziałabym takich słów (III). Czy możesz mi powiedzieć co cię doprowadziło do stanu, że w taki sposób o nim mówisz? (IV)”

Empatia wobec siebie

  1. Kiedy zobaczyłem/am, usłyszałem/am, dowiedziałem/am się… (obserwacja),
  2. to poczułem/am, byłem/am, zrobiło mi się… (uczucie),
  3. bo chciał(a)bym, pragnę, ważne dla mnie jest, potrzebowałem/am… (potrzeba).
  4. Dlatego proszę… (prośba)

Empatia wobec drugiego

  1. Widzę, że, słyszę, że… (obserwacja).
  2. Czy czujesz, jesteś, odczuwasz, zrobiło ci się… (uczucie).
  3. Czy chciał(a)byś, pragniesz, ważne jest dla ciebie, potrzebujesz… (potrzeba).
  4. Powiedz, czy dobrze cię rozumiem, dobrze odczytuję twoje potrzeby (prośba).

Zalety

Przede wszystkim nawiązujemy relację i prowadzimy konwersację opartą na obserwacji. Wyzbywamy się ocen, krytyki, osądów i nie hejtujemy. W kontaktach z dziećmi, jak opisałem w „Sztuce chwaleniawspomagamy budować wysoką samoocenę, pozytywne, a przede wszystkim realistyczne wyobrażenie dziecka o sobie samym i wychowujemy sobie małego geniusza. Nadto dzieci chętniej współpracują z rodzicami, którzy korzystają z NVC. Mało tego, doceniamy ich uczucia, dostrzegamy potrzeby, dzięki czemu stawiamy dziecko jak równe sobie. Maluch, który styka się z takim sposobem formułowania zdań, sam również zaczyna mówić w ten sposób, dzięki czemu bardziej poznaje samego siebie, jest bardziej kreatywny. Dzięki porozumieniu bez przemocy eliminujemy kary i nagrody. Te zastępujemy własnym zainteresowaniem, uważnością, swoimi uczuciami. Jak już dobrze wiecie kary i nagrody są złe. Bez nagród dzieci są bardziej efektywne i przystosowane do życia w świecie, w którym żyjemy my, dorośli.

Równy z równym

Kierując się porozumieniem bez przemocy szanujemy siebie i drugiego człowieka. Stawiamy między sobą i innymi znak równości. Wyzbywamy się obelg wobec innych, nie generalizujemy, nie wrzucamy wszystkich do jednego worka, nie używamy popularnych sformułowań, które mogą zranić (np. „męski szowinista”, „głupia blondynka”, „wybacz głupszemu”, „mądrzejszy ustępuje”), dzięki czemu pokazujemy, że każdy jest inny i każdy najlepiej wie czego chce. Kiedy przestaniemy generalizować inni ludzie lepiej zrozumieją o co nam chodzi i czego chcemy. Komunikacja stanie się głębsza.

Osądy

Osądy nic nie dają. Dlaczego? Ano dlatego, że jedynie obrażają. Spójrzcie na taką opinię

„Nie można karać dzieci. Robią tak tylko ignoranci.”

Co taka opinia da? Albo osoba odczytująca taki komunikat zignoruje go, albo się obrazi, albo wywoła to u niej gniew. Zamiast tego, posługując się NVC można sformułować opinię następująco:

„Karanie dzieci budzi we mnie obawę. Chciałbym, aby maluchy wychowywały się w domach pełnych miłości, wolne od nacisków psychicznych. Chciałbym, aby ich rodzice, korzystali z metod wychowawczych, które są na tyle skuteczne, że niekonieczne jest stosowanie kar.”

Druga wypowiedź otwiera dialog, pierwsza ucina.

Manipulacja

W poprzednim poście pisałem o manipulacji. NVC nie jest formą dialogu, która nakłoni kogoś do zrobienia tego o co prosimy. Przykro mi jeśli Was rozczarowałem, ale nie w tym rzecz, by kogoś manipulować. Technika czterech kroków, służy jedynie empatycznemu porozumieniu bez użycia przemocy. Jeśli jednak będziemy jej używać, będziemy mieli ułatwiony kontakt i wejście w relację z osobami, z którymi do tej pory ciężko było nam się porozumieć.

Empatia, wolna od przemocy

Używając metod porozumienia bez przemocy możemy łatwiej dotrzeć do drugiego człowieka, ponieważ kierujemy się empatią. Poznajemy również samych siebie, dzięki temu, że ból emocjonalny identyfikujemy z konkretną potrzebą. Potrzebę zaś z rozwiązaniem. Aby metoda działała, należy stosować ją w całości. Im zaś częściej będziemy jej używać tym łatwiej wejdzie nam w krew i tym łatwiej będzie się nam komunikować zarówno z innymi, jak i z nami samymi.

Please follow and like us:
error

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
Facebook
Twitter
LinkedIn
Instagram
Google+