tata po rozwodzie tataporozwodzie olejcie swoje dzieci, przestańcie się przejmować waszymi dziećmi, jak sprawić by dziecko wyrosło na geniusza, co zrobić by dziecko było odważne
Porady

Skończcie się przejmować Waszymi dziećmi

Jeśli chcecie, aby Wasze pociechy wyrosły na odpowiedzialnych, samodzielnych i odważnych dorosłych musicie, kolokwialnie mówiąc, je olać. Nie dosłownie, ale dać im wolną rękę. Pozwolić się przewrócić, pobrudzić, pomylić, uczyć na błędach. Przejmowanie się dziećmi prowadzi do spowolnienia ich rozwoju.

Niebezpieczeństwa, wszędzie niebezpieczeństwa

W newsach wszelkich mediów głównym tematem jest walka i nienawiść. A to międzypartyjna, międzypaństwowa, międzywyznaniowa, wojny, morderstwa, pobicia, kłótnie, zawiść etc. Ludzie karmieni tą papką przeświadczeni są, że świat jest niebezpieczny. Jak więc uchronić nasze dzieci przed tak wieloma niebezpieczeństwami? Szczerze? Zwyczajnie przestać im matkować.

Oczko w głowie

Każde dziecko jest oczkiem w głowie swoich rodziców. Od lat niemowlęcych, mama i tata, pragną obronić je przed czyhającymi wszędzie niebezpieczeństwami. Z początku, kiedy to maluszek zaczyna dopiero co chodzić ciągle kontrolują, by się nie przewrócił, nie uderzył o meble. Później, kiedy zacznie biegać, rodzice starają się ustrzec go przed rozbitym kolanem, czy łokciem. Następnie robią wszystko, by uchronić przed niebezpieczeństwami w drodze do i ze szkoły. Później, w wieku nastoletnim telefonują co kilkadziesiąt minut, aby sprawdzić czy wszystko jest w porządku. Bez przerwy kontrolują, tylko po to, by było bezpieczne. Prawda jest taka, że to właśnie opisane wyżej zachowanie rodziców jest niebezpieczne.

Życie w kryształowej kuli

Musicie zdać sobie sprawę z faktu, że nie będziecie w stanie przez całe życie strzec Waszych pociech. Prędzej, czy później Wasz potomek będzie próbował się usamodzielnić. To właśnie wtedy odczuje błąd Waszej nadmiernej opiekuńczości. Zasłanianie rodzicielską kurtyną niebezpieczeństw świata sprawia, że dziecko żyje w szczęśliwej kryształowej kuli pozbawionej całego zła. Gdy się z niej wydostanie nie będzie w stanie poradzić sobie w prawdziwym, trudnym życiu.

Nadmierna kontrola powoduje zaburzenia

Za strach w mózgu człowieka odpowiada jądro migdałowate, za pewność siebie kora przedczołowa mózgu. Gdy rozwój człowieka jest poprawny, oba miejsca w mózgu „współpracują” ze sobą. W przypadku stresu i niebezpieczeństwa z nadnerczy uwalnia się hormon strachu, walki i ucieczki, czyli adrenalina. W bardzo, bardzo dużym uogólnieniu hormon ten, pobudzając receptory alfa- i beta- adrenergiczne, mobilizuje mózg i ciało do działania.

Podczas gdy dziecko wykonuje pozornie niebezpieczną czynność, przykładowo wspina się na drabinę, w jego mózgu wzmożoną pracę wykonuje jądro migdałowate (strach), kora przedczołowa (odwaga) oraz uwalnia się adrenalina i noradrenalina. Rodzic, przerywający „ekstremalną” zabawę okrzykiem „Stop!”; „Nie Wolno!”; „To Niebezpieczne!”; „Przestań” blokuje pracę kory przedczołowej. Adrenalina staje się wtedy typowym hormonem strachu „podbijając” pracę jądra migdałowatego, które przejmuje kontrolę nad małym człowiekiem. Skutkiem tego zachowania dziecko czuje strach. Mając „zablokowaną” odwagę ryzyko poślizgnięcia się, bądź upadku wzrasta. Długofalowe skutki tego typu zachowania opiekuna powodują, że maluch wyrasta na osobę bojaźliwą i zahukaną.

Nadopiekuńczość to okłamywanie

Kiedy rodzic, często z dobrego serca, przejmuje inicjatywę reagując strachem i paniką w sytuacjach potencjalnie niebezpiecznych, okłamuje swojego potomka. Tak, okłamuje. Przede wszystkim dlatego, że wpaja dziecku fakt, iż samo nie poradzi sobie w życiu, co jest nieprawdą. Po drugie uczy je, że świat przepełniony jest niebezpieczeństwami, co również jest kłamstwem. Po trzecie, wyrządza krzywdę dziecku, hamując jego pewność siebie.

Mała pewność siebie, prowadzi do lęków społecznych, braku asertywności, problemów komunikacyjnych, czy nieśmiałości. Ma zgubny wpływ na budowanie relacji międzyludzkich. Stwarza problemy w dorosłym już życiu podczas rozwoju osobistego i zawodowego. Może nawet zwiększać ryzyko pojawienia się depresji i zaburzeń dwubiegunowych.

Rodzic ma być trenerem

Dajcie wykonywać dziecku zadania, które jest w stanie wykonać samo. Nawet jeśli robi to długo i co chwilę się myli, nawet jeśli się przewraca, nawet jeśli nabije sobie siniaka. Rodzic w rozwoju swojego potomka ma być asekurantem, trenerem, stróżem. Nigdy niańką i służącym. Rodzic powinien stać za dzieckiem, nigdy przed. Strzec je przed niebezpieczeństwem. Nigdy na zapas, w sytuacjach bezpiecznych.

Radzenie sobie w trudnej sytuacji

Posłużę się przykładem

Maluch strąca ze stołu talerz, który się tłucze.

Postawa autorytarna:

Dorosły od razu krzyczy na dziecko i samemu sprząta. Odbiera tym samym dziecku kontrolę nad sytuacją kryzysową. Wyzwala w potomku poczucie bezradności i strachu.

Postawa nadopiekuńcza:

Dorosły w stresie i z nadmiernym strachem podbiega do dziecka, pyta czy nic mu się nie stało, nie panując nad własnym lękiem. Przenosi dziecko w bezpieczne miejsce i sprząta. Dziecko przez to nabiera poczucia bezsilności, bezradności, niemocy i strachu.

Postawa świadoma:

Naturalnie, rodzic musi kontrolować sytuację i zadbać o bezpieczeństwo, ale jednocześnie pozwolić dziecku się wykazać. Jeśli to ono posprząta i będzie miało możliwość przeproszenia za zaistniałą szkodę, to przejmuje kontrolę nad sytuacją kryzysową, uczy się zaradności, odwagi, radzenia sobie ze stresem i stawia czoła lękom.

Dajcie dzieciom się wykazać

Maluch musi czuć wolność i moc sprawczą. Powinien rozumieć zasadę przyczynowo – skutkową. Rodzice powinni dać mu przestrzeń, pozwolić się mylić i znajdywać rozwiązania, pozwolić na potknięcia i samodzielne wstawanie z kolan. Dzięki temu kształtuje się w nim wysoka samoocena, wiara w siebie, umiejętność oceniania ryzyka, podejmowania decyzji, radzenia sobie z trudnościami i opanowania w sytuacjach stresujących.

Dzięki temu wszystkiemu w dzieciach rodzi się wiara w możliwość spełniania własnych marzeń, a chyba każdy rodzic chce, by jego dziecko spełniało swoje marzenia, nieprawdaż?

Please follow and like us:
error

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
Facebook
Twitter
LinkedIn
Instagram
Google+