Życie po rozwodzie: co dalej? - tata po rozwodzie tataporozwodzie
Życie po rozwodzie

Życie po rozwodzie: co dalej?

Budzę się w któryś już dzień po wyprowadzce mojej byłej żony. Puste ściany wciąż wypełnia cisza. Nagle dociera do mnie, że została mi tylko pustka. Co dalej?

Żałoba

Wiem, że każdy rozwód jest inny i każdy człowiek inaczej go przeżywa. Jednak identycznie jest z małżeństwem. Każde małżeństwo jest inne, dokładnie tak, jak każde życie. Każdy przeżywa jakąś tam żałobę po rozwodzie. U jednych może ona trwać dzień, u innych pięć lat, a u jeszcze innych całe życie. Jasne, że zdarzają się również tacy ludzie, którzy mają to gdzieś i cieszą się, że wreszcie mają święty spokój.

Zgodnie z badaniami psycholog Judith S. Wallerstein co trzecia kobieta i co czwarty mężczyzna uznają czas po rozwodzie za tragiczny, zaś co druga kobieta i co trzeci mężczyzna twierdzą, że są szczęśliwsi po rozstaniu.[1]

Judith Wallerstein

Psycholog ta, naraziła się mocno środowiskom feministycznym i niektórym psychologom, gdyż w efekcie badań nad dziećmi rozwodników stwierdziła, że lepiej jest zostać w nieszczęśliwym związku dla dobra dzieci, aniżeli się rozwodzić. Mimo, to w późniejszym czasie powiedziała, że narażenie się na otwarty konflikt może być bardziej szkodliwe dla dzieci niż rozwód  oraz, że[2]

rozwód dokonany w sposób przemyślany i realistyczny może nauczyć dzieci, jak stawić czoła poważnym problemom życiowym ze współczuciem, mądrością i odpowiednim działaniem

Czas po rozwodzie

Jeśli, tak jak ja, ktoś z Was jest rodzicem po rozwodzie i, tak jak ja, nie mieszka ze swoim dzieckiem, to, tak jak ja, zmierzył się z ogromem czasu wolnego, który nagle został przydzielony, od tak, jakby za pstryknięciem palca. Pamiętacie co jest najcenniejsze w życiu? Odpowiedź jest prosta – czas. Nagle dostajemy ten czas. Tylko co z nim zrobić? Od nadmiaru czasu wolnego można wpaść w depresję.[3]

Przygnębienie

Dochodzenie do siebie po rozstaniu nie zawsze jest proste. Przygnębienie przychodzi falami. Jednego dnia czuje się, że się żyje, by następnego rozpaczać w pustym mieszkaniu. Jest to kompletnie nieprzewidywalne, gdyż każdy rozstanie przechodzi inaczej. Jak długo dochodzi się do siebie? Niestety nie ma na to pytanie odpowiedzi. Początek był dla mnie trudny. Ciężko było mi się pozbierać po utracie syna. Jest to utrata, bo choć widuję go w miarę często, zawsze będzie to mniej aniżeli mieszkając razem. Wracając do pustego mieszkania nie wiedziałem co ze sobą zrobić. Miałem mnóstwo czasu do rozmyślań typu „jakby to było?”. Jednak ten czas można spożytkować zupełnie inaczej. „Jakby to było?” to życie przyszłością, a jak wiecie musimy żyć tu i teraz, inaczej nie będziemy żyć wcale.

To jak to jest z tym czasem?

Życie nas weryfikuje. Nie mówię tu jedynie do osób po rozwodzie, bo każdy ten czas ma. Życie nas weryfikuje, dlatego jedni z nadmiaru czasu będą użalać się nad swoim życiem, a inni wezmą je w swoje ręce. Co ja zrobiłem z nadmiarem czasu? Jak opisałem w poście „jak zrzucić 20 kg w miesiąc„, w pierwszym miesiącu schudłem 20 kg. Kiedy zobaczyłem jak bardzo mogę się zmienić nabrałem wiatru w skrzydła. Metodą małych kroków zacząłem zmieniać całe swoje życie. Ćwicząc nabrałem energii i pozbyłem się stanów niskiego samopoczucia. Dzięki temu udało mi się zabić lenia, a wcześniej byłem desperacko leniwy. Mało tego, stałem się optymistą. Każdy kolejny dzień mojego życia jest lepszy od poprzedniego. Nie przejmuję się porażkami, traktując je jak lekcję. Nie przejmuję się niekonstruktywną krytyką, zaś konstruktywną i zasadną traktuję jak cenną radę. W uproszczeniu złapałem za życiowe stery i czuję, że żyję. Tylko jak się podnieść po rozwodzie?

Feniks

Rozwód jest traumatycznym przeżyciem, a wszystko co było dotychczas zmienia się. W naszych rękach jest to, aby wrócić do poziomu emocjonalnego na podobnym poziomie jaki był przedtem, albo sprawić by było jeszcze lepiej. Co zrobić aby było łatwiej?

I

Po pierwsze przestańmy obwiniać siebie albo partnera. Praktycznie nigdy nie jest tak, że wina leży tylko po jednej ze stron. Nawet jeśli zostaliśmy zdradzeni to jakieś powody nasza druga połówka ku temu miała.

II

Po drugie przestańmy zastanawiać się dlaczego tak się stało. Co było już nie wróci. Jeśli nastąpił koniec związku to musimy o tym zapomnieć i żyć dalej. Aby się rozwijać nie możemy wracać do tego co było. Zamiast tego lepiej, podobnie jak w przypadku porażki potraktować rozstanie jak lekcję i zastanowić się co wyciągnęliśmy ze związku i co możemy od teraz robić lepiej.

III

Po trzecie zapomnijmy o zemście. Stracimy tylko energię i chęci. Pamiętajmy, że kij ma zawsze dwa końce, albo, że karma wraca. Mszcząc się możemy dokonać czegoś czego będziemy później żałowali.

IV

Po czwarte musimy zaakceptować rozstanie. Choć jest to ciężkie , to musimy pogodzić się z tym co się stało. Aby jednak rozpocząć nasze życie na nowo jest to niezbędne.

V

Po piąte zadbajmy o siebie i postarajmy się mieć bliskich przy sobie. Bliscy pomogą nam w pokonaniu bólu. A my będziemy mieli siłę, by rosnąć w siłę.

VI

Uważajmy na nowe związki. Często szukamy wsparcia w ramionach nowej partnerki, czy nowego partnera. Może się jednak okazać, iż są to niewłaściwe ramiona. Nowa połówka może okazać się modliszką, która będzie żerować na naszej słabości.

4 fazy rozstania

Najpierw jest wyparcie. Próbujemy wszystkiemu zaprzeczyć. Nie wierzymy w to co się stało. Bez obaw, to mechanizm obronny, który nas chroni od bolesnych uczuć. To minie. Na początku wierzymy, że wszystko jest jak przedtem.

Później nadchodzi gniew. Wtedy musimy nad sobą panować. Szukamy wtedy kogoś lub czegoś na czym moglibyśmy się wyżyć. Drobnostka jest w stanie wyprowadzić nas z równowagi. Tak jak pisałem wyżej – przeważnie to obie osoby są winne rozpadowi związku, więc nie ma co zwalać na siebie nawzajem winy.

Następną fazą jest smutek. Dociera do nas, że nie możemy niczego zmienić i że już do siebie nie wrócimy. Wtedy też często wpadamy w stany depresyjne i możemy zrobić sobie coś złego. Występuje brak apetytu lub nadmierne przejadanie się, nie wychodzenie z łóżka, bądź bezsenność, apatia, uczucie permanentnego zmęczenia, unikanie ludzi.

Potem jest akceptacja. To właśnie na tym etapie możemy zacząć dokonywać pozytywnych zmian w naszym życiu. Zrozumieliśmy, że to nie wróci, przeżyliśmy rozstanie i czas wziąć się za siebie. Im szybciej pogodzimy się z tym co się stało, tym szybciej będziemy mogli zadbać o siebie.

Jak o siebie zadbać?

Zacznijmy robić to co zawsze pragnęliśmy, ale nie było nam to dane. Nowy rozdział życia potraktujmy jak nowe życie. Od teraz możemy żyć pełnią życia. Tylko musimy się podnieść. Poniżej kilka trywialnie prostych sposobów na zadbanie o siebie i poczucie się lepiej:

  1. Wyjdźmy na spacer z ulubioną muzyką na uszach. Zapomnijmy o całym świecie i postarajmy się zrobić wszystko, aby było nam dobrze z samym sobą.
  2. Uśmiechnijmy się do siebie w lustrze i powiedzmy do odbicia kilka miłych snów.
  3. Zaplanujmy jeden dzień na to by wyjechać na wycieczkę i odpocząć.
  4. Zróbmy coś szalonego na co brakowało nam dotąd odwagi.
  5. Idźmy samemu do restauracji i wybierzmy dla siebie najlepszą potrawę z menu.
  6. Nauczmy się czegoś nowego.
  7. Zapiszmy się na dodatkowe zajęcia.

Zróbmy cokolwiek, ale tylko dla siebie. Pamiętajmy, że egoizm nie jest zły. Dzięki dobremu egoizmowi będzie dobrze nam i naszym bliskim.

…a przede wszystkim głowa do góry! Skoro po rozstaniu jest nam tak źle, że już gorzej być nie może, to pamiętajmy, że od tej pory może nam już być tylko lepiej!


[1] http://www.waynegrudem.com/wp-content/uploads/2012/02/Summary-of-Judith-Wallerstein-book-on-consequences-of-divorce1.pdf
[2] https://www.nytimes.com/2012/06/21/health/research/judith-s-wallerstein-psychologist-who-analyzed-divorce-dies-at-90.html
[3] https://pytania.abczdrowie.pl/pytania/depresja-spowodowana-nadmiarem-wolnego-czasu
Please follow and like us:
error

Jeden Komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
Facebook
Twitter
LinkedIn
Instagram
Google+