Jak nie zepsuć dziecka? - tata po rozwodzie tata-rozwodzie po rozwodzie
Życie po rozwodzie

Życie po rozwodzie: jak nie zepsuć dziecka? część II

Druga część najczęściej popełnianych błędów rodziców po rozwodzie. Błędów, które odciskają piętno na życiu, charakterze i postawie dziecka, przez całe jego życie. Niestety nie zdajemy sobie sprawy, że nawet błahe zachowania rodziców mają, niczym efekt motyla, odbicie w dorosłym życiu ich potomka.

Odtrącanie 

Niestety, ale ten akapit najczęściej dotyczy biologicznych ojców. Stosunek zaniedbujących matek do zaniedbujących ojców (na podstawie niepłacenia alimentów) wynosi mniej więcej 1 do 16.1 Jednak odtrącanie to nie tylko brak płacenia alimentów. To również, a może przede wszystkim brak jakiegokolwiek interesowania się dzieckiem. Mówię tu o braku telefonów, braku odwiedzania, czy niezabieraniu dziecka do siebie.

To bardzo ważne, by dziecko miało oboje rodziców. Nawet jeśli ich drogi się rozeszły, to w życiu dziecka powinni występować we dwójkę. 

To, że się rozwiodłem nie sprawia, że przestałem być ojcem

Dlatego pamiętajcie rodzice po rozwodzie, ale również rodzice pracujący w delegacjach i wyjazdach o tym aby pokazywać dziecku, że istniejecie. Dzwońcie do niego, pytajcie jak się czuje, zainteresujcie się jego życiem i uczuciami. Dziecko musi czuć oparcie i obecność obojga rodziców.

Niech rozwód nie sprawi, że dziecko stanie się sierotą.

Niedotrzymywanie obietnic i niesłowność

O niesłowności również pisałem w przedostatnim poście, dlatego nie będę się rozpisywał na temat jej skutków. Moja koleżanka opowiadała mi, jak ojciec jej córki (który mieszkał za granicą) za każdym razem gdy ją odwiedzał obiecywał, że „następnym razem” dostanie od niego wszystko o czym marzy. Dziecko to nastawiało się na następne spotkanie, nie umiejąc się go doczekać. Jednak kiedy następny raz nadszedł, ten znów nie dotrzymał obietnicy, ale powtarzał, że następnym razem dostanie to co miało dostać teraz i jeszcze więcej. Sytuacja się powtarzała na tyle często, że w końcu dziecko przestało czekać na tatę. Zrozumiało ono, że ojciec kłamie i nie spełnia obietnic, co w rozumieniu dziecka przełożyło się na jakże proste, ale dobitne „nie kocha mnie”.

Posłaniec – żebrak 

Nie róbmy po rozwodzie z dziecka żebraka. Nie mówmy mu, żeby prosiło o kupno czegoś (butów, książek, zabawek) drugiego rodzica. Jeśli nie jesteśmy w stanie zaspokoić jakichś tam potrzeb, to zwyczajnie się do tego przyznajmy. Zrzucanie takiego ciężaru na dziecku podkopuje jego samoocenę, ale również sprawia, że pojawiają się kolejne tarcia na poziomie rodzic – rodzic. Pamiętajmy, żeby czas po rozwodzie był czasem spokoju. Nie fundujmy sobie nowych stresów. Przecież rozpoczęliśmy nowe, lepsze życie.

Nie róbmy również z dziecka posłańca, który przekazuje informacje, przedmioty itp. Dziecko ma być wolne od naszych gier, emocji, czy kłótni. To nie jego wina, że my się rozwiedliśmy, dlatego nie dokładajmy mu ciężaru. Ma ono swój krzyż, który musi dźwigać. Swoje problemy związane z przeżywaniem rozwodu, dlatego nie obarczajmy go jeszcze bardziej.

Obciążanie emocjonalne

Oj, często rodzice popełniają ten błąd, często. Robią nawet to nieświadomie, bojąc się utraty miłości ze strony swojej pociechy. Ile to razy pytamy dziecko „z kim wolałbyś mieszkać?” albo „z kim chcesz spędzić święta?”. To nie dziecko ma podejmować tak ważne decyzje. To rodzice powinni się zająć takimi sprawami na tyle spokojnie, by nie angażować w to dziecka. 

To my musimy zdecydować. Mało tego musimy to zrobić w sposób, który nie odbije się negatywnie na maluchu. Dlatego też osobiście uważam, iż powinno odbywać się to sprawiedliwie, tak aby żadna ze stron nie ucierpiała i aby dziecko nie przeżywało dodatkowego stresu. Pytania te wiążą się z ciężarem emocjonalnym, które zrzucamy na dziecko. Zdecydowanie nigdy nie zadawajmy takich pytań. Nigdy nie pytajmy, kogo dziecko bardziej kocha. Nigdy i kropka.

Partner nie wychowuje dziecka

Możemy starać się ze wszystkich sił, ale jeśli nasz partner nie uczestniczy w wychowaniu, to wszystkie nasze działania spełzną na niczym. Moja znajoma mieszkała ze swoim dzieckiem oraz partnerem. Ten jednak w żaden sposób nie uczestniczył w wychowaniu, kierując się zasadą „twoje dziecko, to ty się nim zajmuj”. Wydawało jej się, że to nic takiego. Wychowaniem zajmie się ona, ale we dwójkę będą uczestniczyli w życiu dziecka. Kiedy ich związek zaczął się rozpadać stwierdziła, że przetrzyma burzę dla dobra swojego syna. Nic bardziej mylnego. W końcu, kiedy podjęła decyzję o wyprowadzce i zaczęła rozmawiać na ten temat ze swoim dzieckiem usłyszała od niego słowa, których nigdy w życiu się nie spodziewała, a mianowicie „nareszcie się wyprowadzimy”.

Prawda niestety jest bolesna – jeśli partner nie uczestniczy w wychowaniu, to dla dziecka lepszym rozwiązaniem będzie, jeśli tego partnera nie będzie w ogóle. Tworząc związek po rozwodzie oboje partnerów powinno aktywnie uczestniczyć w życiu dziecka. Ja wiem doskonale, że pokochanie obcego dziecka nie jest prostą sprawą i nie każdy jest na to gotów. Owszem, zgadzam się z tym, ale czym innym jest miłość, a czym innym wychowanie. 

Jeśli decydujemy się na związek z rodzicem po rozwodzie, musimy brać udział w wychowaniu jego dziecka

Jeśli zaś nie zamierzamy tego robić, to lepiej nie wiązać się z taką osobą. Czy można pokochać dziecko, które nie jest nasze? Jasne, że można. Nawet jeśli początkowo jest trudno, to nie oznacza, że nie jest to możliwe. Jeśli je wychowujemy, będzie nam prościej. Dlaczego prościej? Ano dlatego, że wychowujemy je na człowieka, z którym będzie nam się dobrze żyło. Tak, dokładnie. Wychowując dziecko partnera kształtujemy je na taki obraz, z którym jest nam po drodze i z którym chcemy wspólnie spędzać czas.

Wychowanie to jak lepienie z gliny. Tworzymy nowego człowieka, dokładnie takiego, jakiego chcemy

Dom taty nie jest twoim domem

To jedno ze zdań, którego dziecko nie powinno nigdy usłyszeć. Po rozwodzie dziecko ma dwa domy. No, chyba że umawiamy się z partnerem na mieszkanie, w którym wychowujemy dziecko i wprowadzamy się do tego mieszkania na przemian co dwa tygodnie. Takie rozwiązanie również funkcjonuje i jest najmniej inwazyjne w życie dziecka. Nie zmienia ono bowiem swojego otoczenia, a jedynie rodziców, którzy mieszkają z nim na zmianę.

Nie mówmy nigdy dziecku, że dom drugiego rodzica nie jest jego domem, albo że jego nowa rodzina nie jest rodziną naszego dziecka. Po rozwodzie, kiedy powstaje patchwork, dziecko zyskuje nowe rodziny. Tę od strony mamy i tę od strony taty. Ale obie rodziny są tak samo ważne.

Gdy mama założy rodzinę nie będziesz już ważny

Kolejne z kłamstw i podkopywania dołków pod drugim rodzicem, które po czasie zemszczą się na nas samych. Nie straszmy dziecka drugim rodzicem. Wiąże się to również ze straszeniem w stylu „Jak powiem mamie…”, albo „Jak tata się dowie…” Jak widzicie, to występuje to nie tylko po rozwodzie. Przed rozwodem rodzice również straszą swoim mężem, czy żoną. Jest to niezwykle niewłaściwe postępowanie. Po pierwsze, jeśli drugi rodzic nic nie zrobi, albo zachowa się odwrotnie do tego co mówiliśmy, to będzie to brak konsekwencji co już wiecie z poprzedniego posta. Po drugie zaś, nie możemy przy dziecku bawić się w złego i dobrego policjanta. Rodzice to jedno ciało wychowawcze, muszą obrać jeden front, albo innymi słowy, jeden styl wychowawczy i go reprezentować we dwójkę. Nie może być tak, że jeden rodzic jest tym dobrym, a drugi tym złym. 

Wybierz po której jesteś stronie

To kolejny sposób znęcania się psychicznego nad dzieckiem. Nie możemy wciągać dziecka do naszej wojny. Nie może ono wybierać strony, po której stoi, bo nie może ono nawet odczuć tego, że są jakieś strony. To forma znęcania się psychicznego, manipulacji i wykorzystywania dziecka.

To twój tata nas zostawił

Zostawmy tego typu słowa dla siebie. My wiemy, jak rozpadło się małżeństwo, ale dziecko nie musi tego wiedzieć. Nie mówimy tak chociażby dlatego, że wina nigdy nie leży po jednej ze stron. Jeśli mama powie, że to tata ją zostawił, to tata może powiedzieć dlaczego ją zostawił i mogą się tak obwiniać w kółko. Dziecko nie jest niczemu winne, ani nie jest osobą, która powinna wiedzieć takie rzeczy. 

Jeśli będzie już pełnoletnie i wciąż będzie chciało wiedzieć, jak to się stało, że małżeństwo ich rodziców się rozpadło, to zawsze może przeczytać orzeczenie sądu w sprawie rozwodu. 

Jak ci się nie podoba to idź do mamy

Powinniśmy mówić jednym głosem, jako rodzice. Powtórzę się, nie straszmy dziecka drugim rodzicem. Nie róbmy z niego potwora. Nie mówmy dziecku zdań typu „jak ci tak źle, to zawsze możesz iść do taty”, bo zdanie to ma ukryte znaczenie. Jakie? Otóż mówi, że nam na dziecku nie zależy. Równie dobrze moglibyśmy powiedzieć „jak ci się nie podoba to wypad!”. Te zdania niczym się nie różnią. 

Zadajmy sobie pytanie, czy jako dzieci chcieliśmy usłyszeć takie słowa od swoich rodziców. Jeśli zaś je słyszeliśmy to jak się wtedy czuliśmy. Założę się, że nikt z Was by tego nie chciał. Dlaczego więc serwować takie słowa dziecku? Ja doskonale wiem, że zazwyczaj mówi się tego typu zdania w złości i nerwach, ale wtedy tym bardziej powinniśmy potrafić ugryźć się w język. Ile to przecież razy się zdarzy, że znajomym, bądź partnerowi powiemy w złości coś czego żałujemy? Z tym tylko, że dorosłego zawsze możemy przeprosić i nas zrozumie, a dziecko nie.

Zepsute dziecko

Zdarza się, że patrzymy na któreś, obce nam dziecko i mówimy, że jest niewychowane, albo zepsute. Jednak to nigdy nie jest wina dziecka. To zawsze jest wina rodziców. To oni tworzą i kreują człowieka. Dziecko rodzi się tabula rasa, a to rodzice wyposażają je w zbiór zachowań, typy reakcji, używany słownik, czy obycie. Nie psujmy dziecka. Naprawienie tego co zostało zaprzepaszczone w dzieciństwie zajmuje nierzadko długie miesiące, albo i lata. Bywa nawet tak, że człowiek zmaga się z demonami przeszłości przez całe życie. 

Na dziecko nie jest udzielana gwarancja. Nie możemy pójść i powiedzieć, że przypadkiem je uszkodziliśmy. Naprawić je może terapeuta, psycholog, albo psychiatra, jednak zwyczajnie można tego uniknąć. Wystarczy dobrze je wychować. 


1 https://innpoland.pl/162507,alimenciarze-to-tez-kobiety-unikanie-placenia-alimentow-nie-ma-plci
Please follow and like us:
error

Jeden Komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
Facebook
Twitter
LinkedIn
Instagram
Google+