Życie po rozwodzie – niewłaściwe ramiona
Życie po rozwodzie

Życie po rozwodzie – niewłaściwe ramiona

Po rozwodzie, jak po każdym innym, długim związku łatwo jest wpaść w objęcia niewłaściwych ramion. Dlaczego tak łatwo wiążemy się z kimś, z kim nie powinniśmy?

Koniec związku

Rozwiązanie małżeństwa czy zerwanie zazwyczaj okupione jest stresem i wielkimi emocjami. Jak wspominałem rozwód często przypomina walkę, gdzie każda ze stron stara się wygrać. Podobnie jest po rozstaniu. Każda ze stron chce pokazać, że to jej się udało. O co mi chodzi? O to, że zarówno były partner, jak i partnerka za wszelką cenę chcą pokazać, że to jego/jej życie jest lepsze. Mimo rozstania rywalizują ze sobą, lecz nie na tym rzecz polega.

Zdrada

Jeśli małżeństwo, bądź związek rozpadły się przez zdradę jednej ze stron druga strona, której samoocena została zniszczona, pragnie się dowartościować. Dowartościowaniem tym jest między innymi chęć pokazania, że wciąż można być przez kogoś kochanym. Dlatego też osoby, których związki się rozpadły tak usilnie szukają swojej nowej, drugiej połówki. Czasem, niezależnie od tego, jaka ta połówka jest.

Nowa, druga połówka

Szukając miłości jesteśmy narażeni na niebezpieczeństwo. Wygłodniali uczuć możemy wpaść w objęcia kogoś, kto nie dość, że nie jest nam pisany, może wykorzystać naszą słabość. Osoby samotne łatwo jest wykorzystać. Wdowy, samotni mężczyźni, ludzie potrzebujący bliskości często tracą zdrowie i całe majątki przez toksycznych partnerów albo oszustów pokroju Jerzego Kalibabki.[1]

Lęk przed samotnością

Po długoletnim związku zdarza się wpaść w niewłaściwe ramiona z lęku przed samotnością. Nie jesteśmy bowiem stworzeni do życia w pojedynkę, więc usilnie szukamy, brzydko mówiąc, kogokolwiek, byleby nie być sami. Najlepszą jednak radą jest przeżycie okresu żałoby w samotności, tak aby nie wchodzić w nowy związek z bagażem negatywnych emocji po poprzedniej relacji. Jak poznać, że żałoba się skończyła? Jeśli nasz dzień jest dobry, nie mamy natrętnych myśli o poprzednim partnerze, nie myślimy o tym co robi, z kim się spotyka to pierwszy sygnał, że żałoba mija. A co jeśli w międzyczasie kogoś poznaliśmy i trafiła nas strzała Amora?

Urojenia

Nowy związek zawsze zaczyna się pięknie. Wydziela się nam 2-fenyloetyloamina, jesteśmy zakochani, nie widzimy wad. No właśnie, nie widzimy wad. Mamy wewnętrzną tendencję do odbierania ludzi lepszymi niż są w rzeczywistości. Jeśli dodatkowo odczuwamy potrzebę miłości i jesteśmy zakochani, będziemy idealizować naszego potencjalnego partnera. Właśnie w tym miejscu czai się niebezpieczeństwo. Łatwo bowiem wpaść z deszczu pod rynnę. Niestety, ale prawda jest taka, że zazwyczaj ten pierwszy związek po rozstaniu nie ma szansy przetrwania. No dobrze, ale czy to zawsze wina tej drugiej osoby? Jakie błędy popełniamy przy budowaniu nowego związku?

Idealny człowiek

Prawda jest taka, że najczęściej zakochujemy się w czyimś wyobrażeniu, a nie w jego prawdziwym obrazie. Ile razy zdarzyło nam się, że inaczej wyobrażaliśmy sobie osobę z którą się znamy? Nie mówię tu o związku, ale o wszystkich poznawanych ludziach. Często kiedy kogoś poznajemy w naszej głowie mamy już całą paletę jego cech, mimo iż tak naprawdę go nie znamy. Później, podczas bliższego poznania okazuje się, że na tym obrazie pojawia się rysa. Pierwsza, druga, trzecia, a później sami przyznajemy, że „ten człowiek wydawał mi się być całkiem inny”. Moja rada – zanim się zaangażujemy starajmy się poznać osobę, do której pałamy uczuciem. Postarajmy się dojrzeć wady tej osoby. Jeśli nie widzimy wad, to nie znaczy, że osoba jest ich pozbawiona, tylko że my jesteśmy tak oczarowani, że ich nie dostrzegamy.

Zazdrość

Wchodząc w nowy związek powinniśmy być wolni od poczucia zazdrości. Niestety, jak życie pokazuje nie jest to takie proste. Szczególnie jeśli w poprzednim związku wystąpiła zdrada. Wtedy nowego partnera oceniamy przez pryzmat zachowania poprzedniego. Przez to psuje się nowa relacja. Partner zamęczany podejrzeniami w którymś momencie nie wytrzyma ciągłej presji. Dajmy sobie więcej zaufania. Szczególnie w początkowym stadium związku. Nie możemy mieć nikogo na własność. Zamiast zatracać się w związku, lepiej jest samemu sobie znaleźć sobie jakąś aktywność, aby wypełnić przestrzeń poza związkiem. Dodatkowo, nie wymuszajmy również dowodów miłości, gdyż jeśli ich nie dostaniemy tyle ile pragniemy będziemy zawiedzeni. Lepiej jest miło się zaskoczyć, aniżeli przykro rozczarować.

Dostosowanie

Kiedy żyjemy w początkowej fascynacji partnerem chcemy spędzać cały czas razem. Chcemy być tam gdzie on, robić to co on, oglądać te same filmy i mieć identyczne zainteresowania. Okej, jeśli nie jest to przesadą. Często jednak się tym zamęczymy. Będziemy mieli przesyt i sami sobie zohydzimy relację. Pamiętajmy aby zachować w tym wszystkim siebie. Nie zmieniajmy się dla partnera, gdyż będzie nam to uwierało jak kamień w bucie. Nie mówię, że w ogóle nie powinniśmy ustępować. Powinniśmy nieraz iść na kompromis. To jest ważne, jednak w związku musimy czuć się swobodnie i znaleźć złoty środek, tak aby nie popaść w przesadę.

Porównywanie do eks

Niosąc za sobą bagaż związku, szczególnie jeśli był długi, nie unikniemy porównywania obecnego partnera do poprzedniego. To normalne, że w nowym związku coś będzie lepsze niż w poprzednim, a coś gorsze. Praktycznie zawsze tak jest. Ciężko jest znaleźć partnera, który będzie do nas pasował jak Yin do Yang, choć osobiście twierdzę, że jest to możliwe i polecam takiego szukać. Niestety, ale zwykle nieuchronnym będzie porównywanie partnerów. Jeśli jednak nie potrafimy przestać tego robić i wciąż to robimy, to znaczy że mamy problem z nieprzepracowanym rozstaniem. Jeśli wciąż w myślach wytykamy braki obecnego partnera, to albo musimy wyleczyć się z poprzedniego związku, albo obecny partner nie jest tym właściwym.

Dajmy sobie czas

Na wszystko należy dać sobie czas. Tak samo na znalezienie partnera. Porównam to do wyboru konsumenckiego. Żyjemy w czasach kiedy nie rzucamy się na byle promocję. Szukamy opinii o produkcie, który nas interesuje. Czytamy recenzje i patrzymy na wyniki porównywarek. Jeśli nad zakupem głupiej pralki, komputera, czy samochodu potrafimy zastanawiać się przez tygodnie to dlaczego bierzemy pierwszego lepszego partnera?

Wymagania

Stwórzmy listę wymagań. Taką krótką listę priorytetów w naszym życiu. Tego co jest dla nas najważniejsze i czego za nic w świecie nie odpuścimy. Jeśli kochamy podróże, nie wiążmy się z domatorem, bo będziemy nieszczęśliwi. Jeśli najważniejsze jest dla nas ognisko domowe nie związujmy się z typem imprezowicza.

Szukać kogoś kogo potrzebujemy

Nie szukajmy kogoś kogo chcemy, tylko kogoś kogo potrzebujemy. Partner nie jest brelokiem, którym będziemy chwalić się przed znajomymi. Ma być wypełnieniem naszych potrzeb, a my wypełnieniem jego. Jeśli szukamy związku na stałe to powinniśmy szukać równego partnera, a nie opiekuna, czy kogoś na kim uda nam się wybić. Szukajmy człowieka, który dołączy do naszej życiowej podróży na równych warunkach. Jeśli marzy nam się wielka willa, ale niestety, naszego partnera na to nie stać, choć pod każdym innym względem do siebie pasujemy, to prawda jest taka, że problem tkwi w nas, a nie w nim i to w nas musimy szukać rozwiązania.

W drugą stronę

Wszystko co tu napisałem, możemy odwrócić i spojrzeć na to z drugiej strony. Jeśli to nasz potencjalny partner jest po rozstaniu sprawdźmy, czy nie szuka jedynie emocjonalnego oparcia, wypełnienia pustki, czy zabicia samotności. Być może jesteśmy dla niego jedynie plastrem na rany i za jakiś czas, gdy się pozbiera odklei nas i wyrzuci.

Poczucie winy

Po rozstaniu jesteśmy emocjonalnie rozbici. Nowy związek często będzie odwróceniem uwagi od bólu. Nowa relacja będzie więc opierała się na niepewności i nieufności. Dlatego najpierw musimy zadbać o siebie. Pokochać samych siebie zanim pokochamy drugiego człowieka. Jeśli zrobimy to w odwrotnej kolejności grozi nam kolejne rozstanie.


[1] https://wiadomosci.wp.pl/jerzy-kalibabka-kim-byl-6551086246243136a
Please follow and like us:
error

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Social Share Buttons and Icons powered by Ultimatelysocial
Facebook
Twitter
LinkedIn
Instagram
Google+